Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Pertraktacje - czyli droga do pokoju

<< < (11/50) > >>

DarkModders:
Z każdą minutą coraz bardziej zagłębialiście się w las. ÂŚcieżka, którą jechaliście zrobiła się wąska i zaczynała zanikać w trawie. Widać było że ten szlak jest mało uczęszczany. Drzewa były na tyle gęste że w lesie panował półmrok.

//Jest godzina 17:32. Jesteście w środku gęstego lasu. Przed wami jeszcze kilka kilometrów do otwartej przestrzeni.

Gorn Valfranden:
// Przecież użyłem pierwszej pomocy i zatamowałem krwawienie i zawiązałem ranę.

DarkModders:
//Pisz bardziej przejżyście bo czasem zdaży mi sie przeoczyć dany fakt. Pisz dalej, z edytowane ;)

Marduk Draven:
Marduke przyśpieszył konia. Chciał jak najszybciej wyjechać z lasu, czasami zerkał na boki, uwagę jednak miał na zanikającej drodze.

DarkModders:
Droga jak narazie mijała wam bezpiecznie. Dzień powoli chylił sie ku nocy. Ptactwo leśne jakby obudziło sie pod wieczór zaczynając swoje kanonady. Gałęzie lekko falowały pod naporem wiatru. ÂŻyć nie umierać. Jechaliście tak jeszcze z godzine aż dojechaliście do strumayka przy którym szlak kończył się. Dalej był tylko mały pas zieleni tworzący niewielką leśną polane. Byliście w martwym punkcie. Jedyne co wam zostało to brnięcie pomiędzy drzewami i szukanie drogi wyjściowej z lasu. Panujący mrok nie ułatwiał wam tego.

//Jest godzina 18:32. Zapada zmrok.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej