Tereny Valfden > Dział Wypraw
Sile odpowiada siła, wojna rodzi wojnę, a śmierć przynosi tylko śmierć
Silion aep Mor:
//Przepraszam bardzo Melkiorze ale chciałbym zrezygnować. Czuje że trace czas a tak to mogłbym tworzyć wasze zbroje i robić co innego. Jeszcze raz przepraszam, rezygnuje..
TheMo:
Themo założył kuszę na plecy i mocno ją przypiął, aby nie zsunęła mu się podczas dalszej walki i nie uszkodziła. Podszedł do jednego z wampirów i kopnął stalowym butem w jego twarz. Ot tak, bez większego celu. Widząc ilość osób, jaka pchała się na górę zdecydował, że zostanie z tyłu. Naszła mu ochota na zapalenie sobie, jak to lubił robić po robocie. Już wyciągnął paczuszkę ze skrętami, kiedy usłyszał wołanie z piwnicy. A może z góry? Sam już nie wiedział. Schował paczkę za pazuchę, gdzie było jej miejsce. Zignorował palantyna niosącego wampira z przestrzelonymi kolanami. Miał nadzieję, że pozbawił go wszystkich broni, łącznie z kłami. Inaczej rycerz mógłby zostać ugryziony, a wampir uzdrowiony. Jednak nikt nie jest taki głupi. Chyba. Odebrał pochodnie od wychodzącego krasnoluda i wyjął z pochwy swój miecz. Jako osoba praworęczna przed siebie wystawił lewą rękę trzymającą pochodnie, by móc widzieć na co natrafia. Nogą otworzył szerzej domykające się drzwi i szedł przed siebie cały czas mając broń w pogotowiu.
Gorn Valfranden:
Gorn który siedział obok związanego wampira rzekł do Dwalina - Popilnuj go. Gorn wstał, wyciągnął miecz i poszedł za Themo.
Dwalin aep Durin:
Dwalin kiwnął głową. Siadł na miejscu w którym przed chwilą siedział Gorn. Cały czas trzymał wampira na muszce aby móc w każdej chwili odstrzelić mu łeb.
Melkior Tacticus:
W piwnicy Themo i Gorn natrafili na przykute łańcuchami dwie osoby, jedną z nich był wampir. Drugą człowiek. Skądś ich kojarzyłeś, obaj byli w fatalnym stanie.
- Melkior jest z wami? Spytał słabym głosem wampir.
Człowiek zaś wyglądał jakby miał zaraz wykitować, był wychudzony, pobity i ledwo kontaktował.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej