Tereny Valfden > Dział Wypraw
Sile odpowiada siła, wojna rodzi wojnę, a śmierć przynosi tylko śmierć
Dwalin aep Durin:
- Już idę. Bękart dojadł co miał zjeść, poprawił miecz i kuszę i wyszedł za Kaziem i melkiorem na dwór.
Gorn Valfranden:
Gorn tymczasem doszedł do wejścia oberży. Znalazł sobie kamień obok wejścia i usiadł na nim. Siedząc obserwował okolicę oraz wyczekiwał na jakieś wydarzenia.
Silion aep Mor:
Silion wytarł usta chustką, odsunął krzesło, wstał i wyszedł z budynku. Pobiegł do wozu z zapasami i zabrał stamtąd kołczany wypełnione srebrnymi bełtami. Poszedł z nimi do Melkiora i usłyszał fragment rozmowy dotyczący płacenia.
- Tu jest amunicja - podał kołczany - A co do płacenia... Wiesz że w naszej "umowie" - tu zrobił powietrzny cudzysłów - Nie ma nic o zapłacie?
Melkior Tacticus:
Melkior wstąpił do stajni, zabrał z juków tarczę i wymienił miecz na srebrny, uzupełnił amunicję i apteczkę o mikstury lecznicze.
- Wiem Sil, to taki nasz żargon. Ciesz się że nie wziąłem nic, bo robie z potrzeby wyższej konieczności. W tej chwili wolałbym grzać dupsko w Zueskim słońcu.
Wtedy też coś zadudniło o bramę.
- O kurwa! Dało się słyszeć przerażony głos strażnika z wieży. Zaintrygowany elf wybiegł na plac, i wtedy po jego nogami wylądowały dwie ludzkie głowy. Należące do członków patrolu mającego sprawdzić strażnicę...
- To tyle z wypadu...
Gorn Valfranden:
Paladyn podbiegł do elfa. Przyjrzał się dwóm głowom i rzekł. - No i tyle z nich zostało. Chodźmy na mury.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej