Tereny Valfden > Dział Wypraw

Widowisko. Gdy hazard przemawia

<< < (3/3)

Canis:
Salazar podszedł do człowieka i nachylił się do niego. Mówił i mówił poczym wyciągnął milenijny pierścień pokazując go rozmówcy, po czym dalej mówił...

//Bez szczegółów bo skoro nikt nie widzi i nie słyszy, no to nikt nie widzi...  <ignorant>

Poszukiwacz:
Zamknął księgę i wstał z krzesła. machnął ręką i tak poszukiwacz, Salazar jak i notujący coś mężczyzna zniknęli w tylnym wyjściu...

Traumatica:
Kilka godzin później... Kwatermistrz już nie powrócił, w zamian za niego wróciła urocza orczyca, poszukiwacz, no i Salazar oczywiście. Odprowadziła ich do wyjścia. Na odchodne przemówiła.
- Pamiętaj Salazarze... dni są policzone, niedługo odwilż a wraz z topniejącym śniegiem stopnieje i ten kraj, schowaj się dobrze.

Canis:
- Oj będę pamiętał, będę... Niech już się stanie. - powiedział marszcząc nosek z wrednym uśmieszkiem na twarzy. tak pożegnał się też z Poszukwiaczem.

Poszukiwacz:
- Bywaj żyw. - pożegnał go poszukiwacz machnięciem ręki. Tak się cała trójka rozeszła.

Wyprawa zakończona!

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej