Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Test kruka #27

<< < (16/17) > >>

Anette Du'Monteau:
-Moja znajoma pewnie chciałaby się dowiedzieć że wszystko w porządku. W końcu to ona cię tu przysłała.

Kiki Złotousty:
- Miłego dnia. - powiedział i skłonił się nisko elfowi. Uśmiech nie schodził mu z twarzy, a wielki zarobek w całości go satysfakcjonował. Podrapał się po głowie i przez chwilę zaczął myśleć, co dalej zrobić. Odwiedziny nieznajomej jej kobiety, która proponowała mu pracę, wydawały się bardzo dobrym pomysłem. Z pewnością będzie chciała ofiarować go dalszymi, przynoszącymi zyski zadaniami. Dlatego też wrócił się do miejsca, kiedy ostatnio ją widział w nadziei, że nie zmieniła ona miejsca swojego położenia. Nie uśmiechało mu się dalsze szukanie tej interesującej persony, lecz jeśli byłby do tego zmuszony na pewno zaryzykowałby. Przecież pieniądze z nieba nie spadają, a kobieta wydawała się jakby miała ich całkiem sporo.

Anette Du'Monteau:
A kobieta i owszem, stała tam gdzie poprzednio.

Kiki Złotousty:
- Kiki wykonał zadanie - zawołał do kobiety. - Dać radę podołać!

Anette Du'Monteau:
-Owszem, słyszałam mała żabko. Jak widać, spisałeś się. Masz tutaj co nieco ode mnie w nagrodę za pomoc. Kobieta odsupłała niewielki mieszek i rzuciła do żaby. -Przed Tobą teraz stoi wybór. Możesz wziąć swoje pieniądze i odejść jak gdyby nigdy nic. Możesz też pójść ścieżką za mną i wkroczyć na zupełnie nowe drogi. Jak widzisz droga ta jest ciemna i widać tam tylko złowrogie cienie. ÂŁatwo się o coś potknąć, przewrócić i stracić wiele nim się człowiek zorientuje. Jednak ci, którzy nauczą się tamtędy chodzić nigdy nie muszą się już obawiać cieni. Oni się nimi stają. Ich dłonie są długie i pożądliwe. Jeśli się na czymś uprą to dosięgną tego za wszelką cenę. Tam za mną nie ma miejsca na łaskę, litość, moralność...jesteś tylko Ty i twoja sprawa. - Arivel takimi słowami zakończyła przemówienie. -To co, jaka jest twoja decyzja żabko?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej