Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Pewnej mroźnej nocy

<< < (14/25) > >>

Funeris Venatio:
Kamyczek najłatwiej było wydrzeć z owych dwóch zapadlisk czy zawalonego przejścia, chociaż i pod ich nogami znalazł się jeden, wielkości połowy pięści.

Szarleǰ:
Na szczęście kamyczek rzeczywiście leżał nieopodal. Kanclerz podniósł go z ziemi i obrócił w dłoni kilka razy, nie mając pojęcia czy to co robi w ogóle ma sens. Jednakże był to najlepszy pomysł jaki wpadł mu w tym momencie do głowy. Nachylił się nad dziurą i upuścił kamyczek do środka. Chciał się przekonać, czy rzeczywiście jest ona tak głęboka, jak się wydawała. Musiał jednak przyznać, że tak na prawdę niezależnie od wyniku tego eksperymentu, za nic nie miał ochoty tam wskakiwać.

Funeris Venatio:
Wszystko to mogło się wydać zaprawdę interesujące. Kamień oczywiście poleciał w dół ciągnięty przez międzycząsteczkowe oddziaływania grawitacyjne, które sprawiały, że obydwa ciała, kamień i to co pod nim, przyciągały się z wzajemną siłą. Oczywiście z każdą chwilą przyspieszenie działające na kamień było coraz większe, więc leciał od szybciej i szybciej. Gdyby odległość dzieląca go od jakiejś powierzchni pod spodem była dostatecznie duża, pewnie osiągnąłby naprawdę dużą prędkość. Spadł jednak relatywnie szybko, nawet dobrze nie potrafili ocenić ile czasu minęło. Sekunda? Dwie? Może trzy, chociaż już na pewno nie więcej. Plusk kawałka skały uderzającego w wodę wydał się również na tyle charakterystyczny, że można było domniemywać, iż główny szyb jest raczej krótki, ma ze trzy, cztery metry. Następnie, według spostrzeżeń słuchowych, powinna się znajdować zdecydowanie szersza przestrzeń, jakby następny poziom jeziorka.

Szarleǰ:
//: Dla pewności zapytam: z jaskini nie ma innego wyjścia?

Funeris Venatio:
//Nie odkryłeś żadnego. I jako narrator mogę Ci w sekrecie powiedzieć, że na tym poziomie nie znajdziesz. :)

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej