Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Filantrop zza grobu

<< < (42/62) > >>

Isentor:
Sztylet był już czysty, powoli wsunął go za pasek. Kątem oka widział odrętwiałego Devristusa. Nie reagował, choć jego towarzysze zdążyli już rozprawić się z przeciwnikami w ciągu sekund. Adept stał, a zombie zbliżały się do niego na niebezpieczną odległość.

Rodred:
Sprawnym ruchem ztrzepnąłem krew z buławy i wetlnąłem ją za pas. Zetknąłem na Deva z ukosa zastanawiając się jaki chytry plan wymyślił. Byłem gotowy w każdym momencie odetchnąć jego wrogów telekinezą gdyby zagrażali życiu towarzysza. Przyda się nam jeszcze.

Isentor:
Devristus nadal nie reagował. Czyżby skrywał przed nami chytry plan ataku? Zombie zbliżyły się do adepta na zasięg rąk i obaj wzięli zamach do zadania ciosu ręką.

Devristus Morii:
Chytry niczym baba z Radomia plan dopiero co zakiełkował w umyśle Devristusa. Początkowo otępiały przez biały proszek unoszący się w budynku, teraz dostał doładowania energii. Niczym w filmie akcji Devristus zapanował całkowicie nad swoim ciałem, co pozwoliło mu na użycie specjalnej techniki walki - chytruska devristuska. Niczym huragan katrina adept czarnej magii kosturem z czarnej rudy dzierżącym w prawej dłoni odepchnał jednego zombie na odległość 2 metrów. Zaś za pomocą mortokinezy lewej ręki odepchnął drugiego zombie na odległość 6 metrów. Wtedy Devristus zrozumiał, że odblokował boską umiejętność oburęczności, ale nie mógł za długo się cieszyć, gdyż martwy przeciwnik po prawej będący nieumarłym szykuje się do kolejnego ataku. Jednak nie dane było mu doprowadzić tego do końca, bo w tym oto momencie człowiek wypowiedział Upiltu! koncentrując się na punkcie oddalonym od zombie o  5 metrów, a 7 metrów od adepta i tyleż samo od towarzyszy maga. Niech pochłonie Cię piekło pomyślał Devristus gdy wybuch negatywnej energii rozerwał na strzępy zombiaka. Odepchnięty na odległość 6 metrów towarzysz zabitego magią nieumarłego niczym kilkumiesięczne niemowle poruszał się niczym wąż po podłodze w stronę Morii'ego. Można by uznać to za taniec godowy, jednakże brakowało w nim serca i fascynacji, bo finezja i ruchy były utrzymywane w 100 procentach. Patrząc na te wygibaski Devristusowi zrobiło się smutno na sercu, dlatego znowu skupił się na punkcie znajdującym się od niego o 7 metrów i 3 metrów od zombie. Upiltu! Przelewajac negatywne emocje oraz chęć zniszczenia i zabójstwa oraz nasycając energię magiczną doprowadził do kolejnego wybuchu cienia, który pochłoną przeciwnika zabijając go na miejscu. Wszyscy cali i zdrowi pokonali swoich przeciwników.

Isentor:
Isentor patrzył z podziwem i lekkim strachem w oczach na szaloną walkę jaką Devristus zgotował zombie. Kiedy padli martwi rzucił oschle - specjalnie dla ciebie powinienem przygotować ścieżkę szalonego szamana.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej