Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Filantrop zza grobu
Devristus Morii:
Z początku może być to trudność dla mnie, ale od czego ma się kostur. Opierając się na nim będe w stanie się poruszać, jak na czarodzieja przystało.
Isentor:
Pomoge ci, Rodrwdzie pójdziesz przodem?
Devristus Morii:
Ja jestem już gotowy do dalszej drogi powiedział Devristus opierając się o kostur z czarnej rudy, który na czas pełnego powrotu do sił służył mu jako odciążnik podczas poruszania się.
Rodred:
- Pomogłem Ci najlepiej jak potrafiłem Devristusie.
Słysząc słowa mistrza popatrzyłem zmartwiony na deva widząc co stało się z poprzednim który szedł przodem, po czym odpowiedziałem.
- Oczywiście Mistrzu. Możemy ruszać. Powiedziałem ruszając przodem.
Isentor:
Isentor podszedł do Devristusa i wziął go pod ramię, razem ruszyli za Rodredem do zejścia na najniższy z poziomów dracońskiego chramu. Stare, kamienne schody zawijały się w dół przez setki metrów. Była to ciężka wędrówka dla rannego adepta. Przy samym wyjściu majaczyły jakieś światła i czuć było opary gorącego powietrza. Z każdym schodkiem odczuwalna temperatura była coraz wyższa.
Rodred poszedł pierwszy, za nim ruszył Isentor i Devristus. Wyjście znajdowało się na wysokiej półce skalnej, widok jaki zobaczyli magowie zaparł im dech w piersi. Piramidy archiwów rozciągające się po sam horyzont ogromnej jaskini. Aglomeracja położona na morzu magmy.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej