Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Filantrop zza grobu
Isentor:
Kiedy Devristus odpychał przy pomocy mortokinezy czarodziejkę ta wygryzła z jego ciała pokaźny kawałek mięsa zadając mu otwartą ranę, z której zaczęła sączyć się krew.
//Zapoznaj się z działaniem bariery mortokinetycznej. Nie działa ona w ten sposób.
Rodred:
Lekko przytłoczony całą sytuacją nawet nie zadałem jej tak podstawowego pytana jak "kto ci to zrobił?". Cóż co się stało to się nie odstanie. Szkoda bo mogła nam pomóc. Widząc, że sprawy przybrały dość nieprzyjemny obrót nie traciłem więcej czasu i ruszyłem pomóc towarzyszowi. Po raz pierwszy użyłem poznanej telekinezy bojowo. W ciągu sekundy skupiłem się i wyzwoliłem dużą dawkę energii by unieść oszalałą czarodziejkę na metr do góry i odebrać jej dech duszeniem. Jednocześnie wystawiłem ją na atak bądź inne działanie ze strony Devristusa.
Isentor:
Czarodziejka wiła sie i miotala wściekle w telekinetycznym uścisku Rodreda. Ku zdziwieniu adeptów nie udusiła się, wyglądało to tak jakby nie potrzebowała oddychać aby żyć.
Devristus Morii:
Kim jesteś?
Zapytał Devristus widząc, że duszenie przez Rodreda nic nie daje. Po tym pytaniu wypił większą miksturę leczniczą, gdyż krwawienie z dłoni i ból jaki niósł za sobą brak kawałka mięcha w niej dawał o sobie znać.
Mistrzu ona opętana jest, ale to musiało się stać przed chwilą kiedy jej się zmarło.
Isentor:
Kobieta warknęła na adepta nie ustając w szamotaniu się. Zachowywała się jak wściekła, ogarnięta furią i żądzą krwi.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej