Tereny Valfden > Dział Wypraw
Mrok skryty w cieniu. Eventarii
Vernon:
- Do Eventarii jadę gdzieś tam jest właśnie kopalnia a w niej są ponoć trabliny, mam je zabić i przynieść ich skóre. Muszę zarobiç aktualnie nie mam przy sobie ani grzywny. - mówił to z nadzieją na duży zarobek. A po chwili powiedział do człowieka - A czemu ci strażnicy zatrzymali cię i przeszukiwali twój wóz? Coś się stało? A i mam jeszcze jedno pytanie opowiesz mi trochę o tych posągach co znajdują się w alei niewolników?
Canis:
- Na pewno w kopalni? ja słyszałem, ze tam gdzie budują świątynię się zalęgły trabliny a to nie w kopalni tylko w Eventari, kopalnia jest wiele kilometrów na północ od Eventarii. To w końcu gdzie ty masz jechać... - Mówił nie rozumiejąc już nic...
- A no ja jadę z żywnością do pracowniku budujących Eventarii, szukali czy nie przemycam kogoś albo jakichś nielegalnych rzeczy. Dosyć rygorystyczny jest tutaj przewóz towarów, każdy się boi demonów, najeźdźców z zewnątrz i w ogóle. Marchia to ziemie kresowe i jest tutaj groźnie, zwłaszcza, ze nowe tereny, do tego blisko Ilusmiru, wystarczy że wsiądą na łodzie i po niecałym dniu żeglugi mogą nas atakować.
- No aleja niewolników jest przestrogą, tak kiedyś tutaj ludzi traktowano, jaszczurolduzi znaczy, byli niewolnikami, była klasa panów i najemników i to symbolizują posągi, udrękę i cierpienie.
Vernon:
- Możliwe, słyszałem że tam gdzie znaleźli jakiś posąg, anioła bodajże. To pewnie do tej świątyni bo mam zabić właśnie trabliny, zresztą mam tylko zabić trzy trabliny i przynieść ich skóry - powiedział uśmiechając się o tak :D - Ile jeszcze jest drogi do tego Eventarii? Chciałbyś mieć takie szpony? Ja jeszcze nimi nie walczyłem jestem świeżakiem w swojej organizacji ale walczyć nimi potrafie bo chodziłem na specjalne treningi. Opowiesz mi coś o sobie? Masz rodzinę? ÂŻone albo dzieci?
Canis:
- Oj droga daleka, mamy dobre 100 kilometrów drogi a moja szkapa nie je zbyt szybka, zwłaszcza z wozem, ze 4-6 godzin będziemy jechać na pewno, może i ciut dłużej. Nie szponów nie, ja bym nie umiał się tym dobrze posługiwać, za stary jestem na to, ledwo grabie i łopata trzymam. Mój syn może o, on lubi takie polowania ale też potrzebuje go na roli. A no co ci moge mówić, razem z rodziną tu przybyłem. mam żonę i 2 synów, obrabiamy pole pszenicy czy Fentil, na dodatek wożę towary aby jeszcze dorobić. wiesz, chleby, mleka, owoce, narzędzia, własnie do Eventarii. Ciężko pracują, naprawdę ciężko. A rodzinę mam dobrą życzliwą, może kiedyś przyjdziesz do nas? A ja cham jestem nie przedstawicielem się, wybacz. Jestem Edward Grzelak, ale mówią do mnie Edek.
Vernon:
- Często jest tak że te rodziny biedniejsze są bardziej życzliwe i przyjacielskie bo większość bogaczy to są kupy chamów i nic więcej. Kto wie może kiedyś do was wpadne poznam twoją rodzinę, lecz to dopiero jak zabije te trabliny bo dość że te bestie upierdliwe są to jeszcze mam na nie zlecenie. A jak już do was przyjadę to może poducze twego syna w myślistwie? Co ty na to? A i może pozwalaj mu częściej polować jeśli on to lubi bo i chłopak się ucieszy, będziecie mieli jedzenie a nadwyżkę będzie można sprzedać. A tak a propo trablinów to jak one się tam pojawiły? Skąd przyszły?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej