Tereny Valfden > Dział Wypraw

Konno przez świat. Wycieczka w góry.

<< < (12/21) > >>

Silion aep Mor:
- Tak. - rzekł wstając i zasuwając za sobą krzesło. Rozejrzał się po karczmie. Dojrzał schody prowadzące na górę, poczekał aż kobieta wstanie od stołu, objął ją ramieniem i ruszyli na górę do pokoju. Dotarli na górę gdzie znajdował się jeden długi korytarz w którym znajdowały się tylko i wyłącznie drzwi do poszczególnych pokoi. Wędrowali przytuleni przez korytarz, wprawne oko krasnoluda zaraz zlokalizowało pokój nr. 5. Wyjął klucz z kieszeni i włożył go do zamka, przekręcił, zamek ustąpił pozwalając wejść do środka. Mocno i zdecydowanie naparł na klamkę i otworzył drzwi. Weszli do środka zamykając za sobą drzwi na klucz od wewnątrz. Pokój był duży i przytulny. ÂŚciany zostały pomalowane na ciepłe kolory, zasłony także były w ciepłych, letnich odcieniach. Na przeciwko drzwi stało duże podwójne łoże, duże, białe mięciutkie podusie obszyte złotą nicią leżały przy nagłówku. Kołdra również była biała i obszyta złotą nicią. Pod oknem stał stolik na którym znajdowały się różne mniej lub bardziej potrzebne rupiecie. Obok łóżka stała typowa kobieca kosmetyczka z lusterkiem, perfumami itp. Przed łóżkiem znajdowała się duża, bukowa skrzynia w której podróżni mogli schować swoje przedmioty. Obok wejściowych drzwi stała duża, solidna szafa. W kącie pokoju znajdowała się za parawanem wanna, ręczniki oraz stojak na zbroje. - Rozgość się moja droga. Zostaliśmy tutaj tylko we dwoje.

Armin:
Ciemnoskóra zdjęła swój płaszcz oraz buty i wskoczyła na łóżko.
- Tego mi potrzeba było. - powiedziała maurenka wtulając się w poduszkę. Potrzebowała trochę wypoczynku, bo nadal była osłabiona.

Silion aep Mor:
Tak więc krasnolud rowniez zdjal swoje uzbrojenie oraz buty i plaszcz. Polozyl sie na lozku za kobieta i przytulil ja do siebie. ÂŁaskotał i całował ją po szyi.

Armin:
Maurenka leżała swobodnie na łóżku myśląc o tym, co teraz robią jej zwierzęta, a mianowicie Ares i Hypnos. Pewnie też idą spać albo bawią się ze sobą. Ciemnoskóra wtuliła się w mężczyznę i momentalnie zamknęła oczy. Czuła jakby wszystkie jej siły ją opuściły, więc musiał się jakoś zregenerować. Zanim zdążyła powiedzieć ''dobranoc'', Armin była już w krainie snów...

Silion aep Mor:
Noc minęła spokojnie, przynosząc wiele kolorowych snów. Armin obudziła się jako pierwsza.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej