Tereny Valfden > Dział Wypraw
Test zaufania #3 Salazara. Służąc pomocą, walcząc o pokój.
Hagmar:
- 50 ton! 50 ton w sztabach złota kurwa!!! Wył, krwawił i beczał. - Nnna Zuesh... przez Bhar Buldur... statkiem...
- Kurwa... Wywoził drobne, spryciarz. Taki drobny ubytek ciężko wykryć.
Canis:
- Zuch chłopak! - Powiedział z uśmiechem gładząc bujną czuprynę krasnoluda po odcięciu mu nosa pierwszym zgrabnym sposobem. - Lecz naszej zabawy jeszcze nie koniec, drugie pytanie, ale skup się, odpowiedz dokładnie na zadane ci pytanie.
Przytrzymując głowę krasnoluda za czoło lewą ręką, uniósł prawą, w której trzymał ostrze, nad prawe oko krasnoluda.
- Tylko się nie wierzgaj, bo jak źle trafię będzie tylko gorzej. Dobrze, pytanie. Podaj imiona i nazwiska, oraz obecne prawdopodobne położenie osób, które wraz z tobą spiskowały w celu obalenia króla, w celu zagłady dynastii, kto brał udział w zamachach, WSZYSTKICH powtarzam! Więc? - Powiedział oczekując odpowiedzi.
//Jeżeli uzyskał długą, dokładną i wyczerpującą odpowiedź:
Delikatnym ale szybkim ruchem wbił koniuszek ostrza rozrywając błonę oka rozciął ją po całej szerokości oczodołu, przez co oko z zawartością wypłynęło, oślepiając prawe oko sprawiając ogromny ból, jednak tylko chwilowy.
//A jeżeli nie...
Powolnie i ostrożnie wbijał ostrze w oko sprawiając długotrwały ból i powodując powolne wypływanie oka. wbijał tak długo aż napotkał opór kostny i zaczął wodzić po oczodole ostrzem sztyletu rysując powierzchnię kostną delikatnie ją rysując wręcz rozcinając do delikatnej struktury szpiku kostnego, który był bardzo cienki w tych miejscach. Ból musiał być niesamowity i powodować ogromne cierpienia, większe od napotkanych dotychczas... nie tylko dlatego, ze oko, blisko itd. Dlatego, ze trwał on długo i nieprzerwanie generując okropne katusze.
- Może król zechce zadać ostatnie pytanie? - Powiedział przechodząc z ostrzem sztyletu nad kolejne oko, już miał nadzieję, na koniec tego przedstawienia, ze denat sam wszystko opowie wraz z odpowiedzeniem na pytanie od króla. - Opowiedz wszystko, wyznaj swe winy Grdcośtam, daj zaznać sobie ulgi w tym cierpieniu...
Hagmar:
- Thorgir Hardakutson, jest na Zuesh ty chory pojebie... Trjonn Gnupa-Bardson Przewodniczący Izby Handlowej, jest na Feros w posiadłości... Aun Asrodrson prezes Cechu. Powinien być w Ekkerund. Słabł, wył i sapał wymieniając nazwiska.
- Córeczko pójdziesz z kolegami z Hufca po pana Asrodrsona? Znajdź mu miłą celę, a i jeśli przy próbie aresztowania zdarzy się WYPADEK to trudno. A ty kontynuuj. Powiedział król, Kristin nawet nie odpowiedziała tylko wypadła z komnaty zabierając wiszący na ścianie muszkiet.
- Jest jeszcze Vladimir Nitup... niw wiem o nim nic po za tym że jest z Atusel! Przysięgam!
- ÂŁże... wydłub mu drugie oko. O, jest nawet łyżeczka. ÂŁyżka była, król zabrał ją z talerzyka z niedokończoną pomidorową. Jeszcze ciepłą.
Canis:
- Chory pojebie, to bardzo nie miłe określenie, a ja staram się być dla ciebie bardzo miły. Przecież pracuję zadając ci jak najmniej bólu. A słyszałem o tym Vładimiru z Atusel od Melkiora syna Aragorna Tacticusa, widzisz opowiedz o nim dokładniej, nie kłam ze nie wiesz... jeszcze dużo ci życia zostało, a chyba nie chcesz czuć i dożyć momentu jak będę ci powoli wyrywał serce w piersi. To jest bardzo nie miłe, ja tego kiedyś doświadczyłem. - Mówił z uśmiechem o takim: :) jednocześnie przekierowując ostrze sztyletu nad drugi oczodół.
//Jeżeli opowie wszystko co wie:
Powtórzył manewr z delikatnym nakłuciem oka i rozcięciu i spowodowania rozlania drugiego oka, tym samym czyniąc ofiarę kompletnym ślepcem.
- Tak jak obiecałem, 3 pytania. - Powiedział przytrzymując głowę lewą ręką, zaś prawą nakierował sztylet na wysokość skroni ofiary i energicznym pchnięciem od boku przebił kość raniąc mózg, by następnie wyciągnąć ostrze i zabrać dłonie.
- Także królu,m znasz miejsca, gdzie są, wiesz o tym Vladimirze coś, myślę, że trzeba pochwycić ich wszystkich, można zawiadomić o tym Valfden, straże i rycerzy i poprosić służby o wspólne podjęcie działań w zakresie obronności i ukarania za podniesienia ręki na suwerenność i władze Ekkerund.
//Ale jeżeli nie:
Powolnie i ostrożnie wbijał ostrze w oko sprawiając długotrwały ból i powodując powolne wypływanie oka. wbijał tak długo aż napotkał opór kostny i zaczął wodzić po oczodole ostrzem sztyletu rysując powierzchnię kostną delikatnie ją rysując wręcz rozcinając do delikatnej struktury szpiku kostnego, który był bardzo cienki w tych miejscach. Ból musiał być niesamowity i powodować ogromne cierpienia, większe od napotkanych dotychczas... nie tylko dlatego, ze oko, blisko itd. Dlatego, ze trwał on długo i nieprzerwanie generując okropne katusze.
- Odpowiedz by skrócić twe cierpienia... teraz wytnę ci serce z piersi, powoli i dokładnie... No chyba ze odpowiesz, to skrócimy cierpienie i tego nie odczujesz...
Hagmar:
- Jaaa nic nie wiem! - ryknął z bólu tracąc na chwileczkę świadomość - Vlad... on zakładał tu tylko konto...
- Kłamie, osobiście rozmawiałem z Vladimirem. Kurwa! Ja piłem to jego gówno, włosy mi zaczęły wypadać i źle widziałem to przestałem i wyjebałem go z miasta odbierając mu koncesje... Mów to ci ulżę. Znaj łaske pana.
- Jjja nnnic nie wwiem...
- Salazarze, może iść po medyka by nam tu nie wykitował za szybko co? Pan Gyrdr nadużywa naszej cierpliwości a ja bym chciał wiedzieć ile forsy zostawił lub zabrał ten siwy kundel Vlad.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej