Tereny Valfden > Dział Wypraw

Test zaufania #3 Salazara. Służąc pomocą, walcząc o pokój.

<< < (4/9) > >>

Hagmar:
- Sukcejsa w Ekkerund jest skomplikowana, musi to być przede wszystkim syn. Dojrzały czyli 40 letni krasnolud po obyciu stażu gdziekolwiek. Agg usiadł, westchnął ciężko. Teraz dostrzegłeś w jego piwnych oczach mieszankę bólu, żalu i chęci mordu.
- Jestem ostatni z dynastii Hergrimów, jeśli umrę Rada straci ostatnie hamulce moralne... Tylko moje prawo Veta trzyma ten srajdołek w kupie. Popił wina i pogmerał misia za uchem.
- Od śmierci Ingi przeżyłem 3 zamachy, zabójcy leżą w kawałkach w kostnicy. Kubuś strasznie masakruje ludzi... Ale a propo córki, Kristin ma 20 lat, wyjdzie za kogo zechce i o ile zechce bo tera jej w głowie jeno wojaczka... mogłaby przejąć władze gdyby Rada pozwoliła. Bo widzisz... Mój praprapra dziadek Argtos Hergrimson ustanowił popierdolone prawo nie pozwalające zmienić nic Królowi bez poparcia większości Rady. Ale mógł zawetować wszystko co wymyśli Rada. Chore no nie? Chce to zmienić ale Rade trzyma ten chuj Thorgir Hardakutson i jego poplecznicy. Nie mogę go ruszyć bo siedzi na Zuesh. Wyjechał na 48h przed zamachem, czyni go to głównym podejrzanym. Zostaje trzech, Trjonn Gnupa-Bardson Przewodniczący Izby Handlowej, Gyrdr Finnbogason obecny prezes Banku Głównego i Aun Asrodrson prezes Cechu. Straszny chuj.

Canis:
- A co się stanie, jeżeli oddasz insygnia swojej władzy nie mającej 40 lat córce, bez pompy i parady, mianujesz ją królem, co powie lud na to? Co mówi więc prawo obecnie na temat tej sprawy, gdy nie ma 40 letniego syna. Co wówczas kto i skąd wynajduje króla?

- Trjonn Gnupa-Bardson Przewodniczący Izby Handlowej, Gyrdr Finnbogason obecny prezes Banku Głównego i Aun Asrodrson prezes Cechu. Dobre i dochodowe funkcje, którym na rękę są zawirowania gospodarcze i zachwiania - głównie te dwie pierwsze osoby. Nagłe sytuacje mogą dawać im okazje do wyciągania pieniędzy z tych instytucji będąc niezauważonym i tłumacząc ubytki finansowe właśnie wariacją wartości akcji, dobrze rozumiem?

- Słusznym by było przeprowadzenie kontroli przypływów i odpływów w kasach i znalezienie błędu w rozliczeniach, bo taki musi się kryć, mały, niedostrzegalny, ale istniejący. Jeżeli to ich winą były by te wariacje na giełdzie szalejące ceny akcji i tak dalej... Wówczas miałbyś też powód by pozbyć się ich z rady niedźwiedzia ze stanowisk, które dają im tam miejsce.

- Jeżeli ta czwórka, głównie ten pierwszy wymieniony coś wymyślił ku temu zamachowi, zapewne w mieszkaniu bądź miejscu jego działalności znajduje się jakiś dowód którym można by przypisać mu winę, lub chęć jej popełnienia, podżegania do przestępstwa na przykład? Zapewne przeszukano, sprawdzono... I nic?

- Zatem mów otwarcie jak mogę ci z nimi pomóc.

Hagmar:
- Jesteś geniuszem Trevant! Albo ja idiotą, jeśli od tak mianuję córkę Królową Matką to Rada się wścieknie, poszczeka ale wróci do budy... A lud to zaakceptuje bo Kristin znają jako "wredną sierżant z Hufca". Kumasz? Jest militarnym geniuszem. Wstawaj. Idziemy po Kancelistę i do Kristin. Zobaczymy co wymyśli Rada...

Canis:
- Najprościej jest zrobić to potajemni, skoro to twoja władza ty ja sprawujesz to ty ją oddajesz albo zobowiązujesz do przejęcia. Rada nie ma wpływu na to co robisz z tym co masz na głowie, może wyrazić nieprzychylność, sprzeciw i nie uznać twojego działania, tym samym nie uznając go dalej pozostajesz królem i dochodzi do podziału władzy ojciec-córka. mógłbyś sam wetować działania rady, bo nie uzna twojej córki więc dla rady dalej królem byś ty pozostawał, zaś córka moze ją swobodnie sprawować w każdej innej kwestii i rada musi słuchać... Taka jest możliwość. W każdym bądź razie prędzej czy później musiała by zaakceptować twój wybór i twoją wolę. - Dopowiedział.

Wstał z fotela dopijając pucharek wina i odkładając go na stół.

- No więc chodźmy. - Wzruszył ramionami.

Hagmar:
Wyszliście z komnaty na korytarz i udaliście się w prawo, do komnat zamieszkiwanych przez Kancelistę. Wtedy też rozległ się huk, taki jaki towarzyszy wystrzałowi z pistoletu skałkowego. Nieco przytłumiony przez ściany. No i krzyk, męski krzyk. Tak głośny jakby komuś właśnie odstrzelono jajca.
- To z komnaty Kristin! Ryknął Aggromor i poleciał w przeciwnym kierunku, ty zaś za nim. Mając świadomość że ktoś właśnie zaatakował córkę króla. No i pierwszy raz zobaczysz krasnoludzką kobietę. Wpadliście do komnaty, na podłodze leżał krasnolud trzymający się lewą ręką za krwawiące krocze, w prawy bark wbity był jednoręczny topór, jego wyciągnięcie bez pomocy lekarza raczej przyspieszy zgon...
- Gyrdr Finnbogason... Kristin w porządku? Na podłodze właśnie powolutku wykrwawiał się sam prezes Banku. Ty zaś spojrzałeś na córkę króla, nie miała brody! Przeżyłeś zapewne szok kulturowy.


- W porządku, miałam wychodzić gdy to ścierwo przyszło mi przekazać wiadomość rzekomo od Tyrra... Wyciągnął pistolet i teraz zostało mu jakieś 10 minut życia...

- Zapomniałeś Gyrdr że moja córka nie jest w BPP tylko w Bojowych ÂŚwistakach? Pieprzonych komandosach? Czułem że...
- Sstull ryj... - wycedził przez zaciśnięte zęby - Nie dorwiesz wszystkich, nie masz dowodów... w Valfden jesteśmy nie do rusze... aaaaa!!! - Agrromor nacisnął na ranę po postrzale swoim buciorem, bardzo etyczne...
- Grzeczniej! Stoisz... leżysz przed Królem i Sędzią Najwyższym Valfden. Salazarze, bądź tak miły i wytłumacz mu dlaczego za jakieś +-10 minut on będzie martwy. jego kumple w celach, za Hardakutsonem wyśle list gończy, Rada Niedźwiedzia zostanie przeorganizowana. Oraz dlaczeg ukrycie się na terytorium Valfden chuja da spiskowcom.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej