Tereny Valfden > Dział Wypraw
Za wiedzą. ÂŚwiątynia w Eltan.
Poszukiwacz:
Po 2 godzinach statek był już rozładowany, jeden z marynarzy przyniósł ci butelkę mleka i chleb, które sam również niósł dla siebie. usiadł obok ciebie i powiedział.
- Wybacz, więcej nie mamy. Może zechcesz nam pomóc przy załadunku gdy zjesz? Chcieli byśmy szybciej wypłynąć, a ze 3 godziny nam to samym zajmie, jesteśmy dziś trochę spóźnieni. - Delikatnie zaproponował ci zajęcie. Gdy zjadł dopowiedział. - Gdybyś zechciał pomóc... tam na pomoście są małe 25 litrowe beczki musimy je wturlać wszystkie pod pokład, wtedy wypłyniemy. Powiedział odkładając swój talerz do jednej z pustych beczek i ruszył do beczek turlać je po trapie na pokład, a następnie z pokładu pod niego...
Kazmir MacBrewmann:
- Dzięki, dobre i to. Odparł uprzejmie, czuł że bogowie mu dziś chyba sprzyjają. Zjadł ze smakiem posiłek i ruszył pomóc turlać beczki. Uznał że wypada pomóc. No a po za tym chciał w końcu ruszyć dalej.
Canis:
Uwijaliście się z beczkami i nie minęło wiele czasu, gdy okręt zaczął odpływać. Znajdowałeś się na pokładzie turlajac ostatnią beczkę, gdy liny zostały odcięte.
- Za godzinę dobijamy! Czas na rybki! - zawołał kapitan, a marynarz którego poznałeś podszedł do ciebie niosąc ze sobą dwie wędki, a na nich zaczepione sporej wielkości haki oraz blachy imitujące wyglądem rybę pomalowane w różne fantazyjne barwy.
- My łowimy na blache, chcesz połowić? - zapytał podając ci wędkę.
Kazmir MacBrewmann:
- Nie dzięki, nie mam ręki i cierpliwości do łowienia. Odparł brodacz, oparł się o burtę i wpatrzył w morze. Ehhh... mieć kiedyś własną łajbę i bitną załogę.
- Panie kapitanie, ile taka koga kosztuje?
Canis:
- 3500 grzywien, a czemu? o już widać lad, zaraz będziemy na miejscu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej