Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

"Róbmy driadom dzieci!" czyli Mourtun wraca do Shani.

<< < (16/51) > >>

Rodred:
Puścili cię przodem przez drzwi. Wyszli zaraz za tobą i zamknęli drzwi. Ostatnie co pamiętasz to silne uderzenie w skroń.
Obudziłeś się. Zdałeś sobie sprawę, że twoje nadgarstki jak i kostki zostały skrępowane sznurem. Rozejrzałeś się po sali. Widzisz, że razem z tobą są związani, karczmarz, niziołek, woźnica i obie kelnerki (Chyba nikogo nie zapominałem). Widzisz, że nie ma nigdzie staruszka i maurena. Zdałeś sobie sprawę, że wszystkie swoje przedmioty masz przy sobie. Ci goście musieli się bardzo spieszyć skoro nawet was nie ograbili. Ocknąłeś się jako pierwszy.

Mourtun:
Niziołek z trudem ogarniał rzeczywistość, gdy ostry wzrok i klarowność umysłu wróciła uderzyło go w głowe to co się stało. W co ja się znów wpakowałem? Oddychaj spokojnie. Zaraz się wydostaniesz. Z trudem, skrępowanymi nadgarstkami wyjął sztylet z cholewki buta. Odwrócił go ostrzem do góry po czym zaczął ciąć sznur krępujący dłonie. Chwile to trwało, wreszcie sznur łączący nadgarstki puścił, wziął sztylet w dłoń i porozcinał reszte sznurów, na rękach i nogach. Wstał, uwolnił reszte związanych osobników i zapytał. - Co tutaj się stało?

Rodred:
Niestety w cholewce buta nie miałeś sztyletu. Na szczęście udało ci się wyjąć tez zza pasa.
-  Tych dwóch co to z nimi gadałeś wszystkich skrępowali.  Powiedziała z wyrzutem kelnerka masując nadgarstki.

Mourtun:
Niziołek z pośpiechu szukał sztyletu nie tam gdzie trzeba, bynajmniej sznury zostały rozcięte. Schował sztylet a wziął w ręke bułat adepta. - Dałem się im podejść. Kurde. Potrzebujecie pomocy? - zapytał bardziej bo wypadało niż by go to interesowało. - Gdzie ten mężczyzna i mauren?

Rodred:
-  Zabrali ich.  Powiedziała druga kelnerka.
Widzisz, że karczmarz zaczął sprawdzać czy nic nie zginęło. Woźnica wyszedł na zewnątrz. Niziołek po chwili ruszył za nim.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej