Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
"Róbmy driadom dzieci!" czyli Mourtun wraca do Shani.
Rodred:
Chwilę na ciebie patrzył po czym odpowiedział.
- Powiem ci później. Mięso się już upiekło.
Mówiąc to wyciągnął duży sztylet i zaczął odkrawać kawałki mięsa.
Mourtun:
- No dobrze. - uśmiechnął się. - Głodny jestem.
Rodred:
Człowiek nie odwzajemnił uśmiechu. Po chwili dosiedli się do was obaj woźnicy i ten koleś co z wami jechał. Woźnica z wioski postanowił się przedstawić.
- Tak w ogóle to jestem Ulf. Przedstawił się woźnica przyjaznym głosem.
- Ja jestem Alfa, ten z nożem to Brawo a woźnica to Charlie. Od niechcenia przedstawił swoją kompanie jeździec.
Mourtun:
Niziołek bacznie obserwował jak jeździec kroi mięsiwo które jeszcze kilka minut temu piekł na ogniu, powoli i dokładnie. Mięsko musiało być bardzo dobrze dopieczone i smaczne chociaż kto je tam wie. Można by rzec że ślinka już mu ciekła z buzi ale było by to niekulturalne więc się powstrzymywał.
Ziemia na której siedział była twarda i ubita więc nie była zbyt wygodna wszak to ziemia.
Widząc jak reszta kompani się dosiada do ogniska niziołek znów się uśmiechnął i rzekł.
- Miło mi poznać panów, ja jestem Mourtun, dla przyjaciół Mourt. - rzekł spokojnie.
Rodred:
Nie którzy skinęli głowami w geście powitania. Widzisz, że Ulf wpatruje się w mięso. Po chwili pyta.
- Można dostać porcję Alfa? Zapytał nie spuszczając wzroku z mięsa jak by miało uciec.
- Tak. Ale nie za darmo. 5 grzywien i dostaniesz swoja porcję. Powiedział jak zwykle bez emocji. Ulf pogrzebał w kieszeni i wyciągnął pieniądze. Wyliczył 5 grzywien i wręczył Alfie. Widzisz, że Alfa wziął się do krojenia mięsa na pięć równych porcji.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej