Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

"Róbmy driadom dzieci!" czyli Mourtun wraca do Shani.

<< < (38/51) > >>

Rodred:
Jeździec siedzi niedaleko ciebie. Wciąż ma zasłoniętą twarz.
-  Więźniowie, tak, wieczorem.  Odpowiedział ze znużeniem na twoje pytania.

Mourtun:
- Raczej nie macie nic do jedzenia? Zgłodniałem... - zapytał już mniej śmiałym głosem. Jeśli nic nie znajdzie to będzie musiał zajadać korzonki i liście zrzucone przez drzewa.

Rodred:
-  Mamy. A ty masz czym płacić?  Uniósł na ciebie wątpiący wzrok.
Jak by na potwierdzenie jego słów woźnica wyciągnął ze skrzyni pod sobą zawinięte w papier osolone mięso. Idealne do pieczenia nad ogniem.

Mourtun:
- Jakieś ostatnie drobne tam jeszcze mam. - rzekł spoglądając na swój malutki mieszek. - Ile?

Rodred:
-  Piętnaście.  Powiedział patrząc na ciebie ponuro. Wydawało ci się jednak, że dostrzegłeś płomyk nadziei w jego oczach. Mogłeś się jednak mylić.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej