Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
"Róbmy driadom dzieci!" czyli Mourtun wraca do Shani.
Rodred:
Jeździec siedzi niedaleko ciebie. Wciąż ma zasłoniętą twarz.
- Więźniowie, tak, wieczorem. Odpowiedział ze znużeniem na twoje pytania.
Mourtun:
- Raczej nie macie nic do jedzenia? Zgłodniałem... - zapytał już mniej śmiałym głosem. Jeśli nic nie znajdzie to będzie musiał zajadać korzonki i liście zrzucone przez drzewa.
Rodred:
- Mamy. A ty masz czym płacić? Uniósł na ciebie wątpiący wzrok.
Jak by na potwierdzenie jego słów woźnica wyciągnął ze skrzyni pod sobą zawinięte w papier osolone mięso. Idealne do pieczenia nad ogniem.
Mourtun:
- Jakieś ostatnie drobne tam jeszcze mam. - rzekł spoglądając na swój malutki mieszek. - Ile?
Rodred:
- Piętnaście. Powiedział patrząc na ciebie ponuro. Wydawało ci się jednak, że dostrzegłeś płomyk nadziei w jego oczach. Mogłeś się jednak mylić.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej