Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

"Róbmy driadom dzieci!" czyli Mourtun wraca do Shani.

<< < (34/51) > >>

Rodred:
-  Mam nadzieję.  Zmierzył cię podejrzliwym wzrokiem.
-  Słyszałem, że niziołki to najlepsi włamywacze na świecie czyż nie?  Nie spuszczał z ciebie tego świdrującego wzroku.

Mourtun:
- Kurde. Wiele słyszałem o nas, niziołkach ale czegoś takiego to jeszcze nie. Raczej paramy się handlem, złoto płynie w naszym krwiobiegu. - uśmiechnął się szeroko. - Najlepszym włamywaczem na świecie może być nawet rosły ork czy pan, wszystko jest możliwe jeśli się ma smykałkę i fach w rękach.

Rodred:
-  Niech ci będzie.  Popatrzył krzywo.
-  Napijesz się piwa?  Zapytał ruszając za ladę.
Wtem woźnica stojący przy oknie zawołał.
-  Ej Mourtun jedzie jakiś wóz.

Mourtun:
- Napiłbym się ale oszczędzam pieniądze. Ostatnio trudno związać koniec z końcem. - rzekł, po czym usłyszał woźnice więc zerwał się ze stołka. - Przepraszam. - no i ruszył do okna. Spojrzał przez nie i powiedział szybko. - Chodź, sprawdzimy to.- wybiegł przez drzwi na zewnątrz szukając wzrokiem tego wozu. Na wszelki wypadek położył dłonie na rękojeściach broni.

Rodred:
Widzisz, że zmierza w waszą stronę duży wóz. Przypomina trochę więźniarkę. Okna są zabite deskami, a sam wóz wzmacniany jest stalą. Ciągnięty jest przez dwa duże konie. Widzisz, że to ciężkie północne konie pociągowe. Do takiego wozu wystarczyłby jeden. Woźnica jest niepozorny, ale umięśniony. Patrzy przyjaźnie dookoła. Chyba nawet nie jest uzbrojony. Z przodu wóz ubezpiecza jeździec na czarnym koniu. Twarz ma zakrytą, a sam jest w skórzanym, czarnym pancerzu. Tylko napierśnik jest płytowy. Jadąc stepa spogląda na was badawczym spojrzeniem.
Jest on 7 metrów od ciebie.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej