Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

"Róbmy driadom dzieci!" czyli Mourtun wraca do Shani.

<< < (32/51) > >>

Rodred:
Przez szparę zobaczyłeś, że Woźnica z Mieszkiem wracają do karczmy rozmawiając.
-  Oczywiście, że ich nie sprzedałeś tylko przyjąłeś mieszek wypchany kamieniami nie? Myślisz, że nikt cię nie obserwował?  ÂŻachnęła się.
-  Nawet przyjmując twoją wersję. Nic ci nie powiedzieli, nie zapłacili, a mimo to ich wydałeś. ÂŚwietny z ciebie kompan naprawdę.  Popatrzyła na ciebie wrogo.

Mourtun:
Wrócił do rudej i usiadł na stołku. Przyłożył dłoń do czoła. - Obserwowaliście mnie? To powinniście widzieć że nie dali mi kasy. Położyli na stole mieszek który nie trafił później w moje ręce. Oszukały mnie te świnie, wykorzystali moje chwilowe zamroczenie spowodowane zmęczeniem i zamyśleniem. Ale szczerze... Ten mauren chciał zamordować moją najlepszą i jedyną przyjaciółke. - posmutniał.

//To ci bandyci dali mi ta kase czy nie? Bo wszystkie NPC mówią że tak a ja nigdzie nie widze żeby mi przekazali.

Rodred:
// Powiedziałeś im więc w domyśle dostałeś te pieniądze. Możliwe, że zapomniałem ci o tym wspomnieć.

-  Taa jasne.  Przewróciła oczami nie wierząc w żadne z twoich słów. Dopiła piwo.
-  Mnie czeka praca.  Powiedziała wstając i ruszając na zaplecze.

Mourtun:
//No kurde, bo ja tu z siebie idiote zrobiłem... ;[

Niziołek zrobił tak: :/ po czym spojrzał na kobiete wzrokiem pełnym szczerości i złapał ją za nadgarstek. - Saro! Spójrz na mnie. Powiem ci teraz szczerze jak na modlitwie do bogów. Sprzedałem ich bo życie mojej przyjaciółki i innych istot było zagrożone. Czasem trzeba wybrać mniejsze zło lub nie wybierać wcale. Niestety ja nie potrafie tak stać z założonymi rękoma więc zrobiłem co zrobiłem. Nawet jeśli to nie było mądre, macie oczywiście pełne prawo mnie nienawidzić za to. - Mourti posmutniał lecz mu ulżyło.

Rodred:
// Myślałem, że celowo kłamiesz.

Wyrwała ci się.
-  Czyli wydałeś kalekę maurena i staruszka na niemal pewną śmierć bo zagrażali życiu innych istot?! Zwariowałeś?! Jak mógł jeden mauren zagrozić masie istot?! A jak chciał zabić twoją przyjaciółkę to mogłeś to zgłosić do straży a nie sprzedawać ich idioto!  Obróciła się i zniknęła za drzwiczkami zaplecza.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej