Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
"Róbmy driadom dzieci!" czyli Mourtun wraca do Shani.
Rodred:
- Sara. Przedstawiła się.
- Mieszko pracuje przy świniach, a Hado z Erin gdzieś poszli. Powiedziała po czym wróciła do pracy. Widzisz, że jest trochę zasmucona.
Mourtun:
- Wybacz ale imiona niewiele mi mówią. Kto tutaj jest kto? Mieszko to pan karczmarz tak? Mogłabyś rozjaśnić? - uśmiechnął się promieniście po czym dojrzał że kobieta jest czymś wyraźnie zakłopotana. - Coś się stało? Wyglądasz na smutną.
//Godzina?
Rodred:
//13:10
- Nie nic się nie stało. Powiedziała wbijając smutny wzrok w stół, który właśnie przesuwała.
- Mieszko to karczmarz, Hado to ten niziołek, z którym przyjechałeś. Erin to moja przyjaciółka do, której tak gburowato się odezwałeś.
Mourtun:
- Właśnie chciałbym ją przeprosić, nie wiem co mi odwaliło. - spojrzał w ziemie smutnym wzrokiem. Po tym dotknął ramienia kelnerki. - Przecież widze że coś się stało. Wyglądasz conajmniej jakby przydarzyło ci się coś strasznego. ÂŚmiało, wyrzuć to z siebie. - zrobił o tak ;) oczkiem.
Rodred:
Ruchem ramienia strąciła twoją rękę.
- Nieważne. Poza tym nie jesteś kimś komu mam ochotę się zwierzać.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej