Tereny Valfden > Dział Wypraw
Krajobraz z wilgą i ludzie
Melkior Tacticus:
- Bandyccy... panie, postrzelili mnie, próbowali okraść i zabić. Nie mam czasu na wasze "procedury". W porcie czeka na mnie mój statek i powinienem na nim być od ładnych parunastu minut. Ale nie, znajdzie sie jakiś służbista zawsze...
Elizabeth:
- Czuje, że chyba Rina powinna cię o tym powiadomić. Może chcesz się napić, zawołam zaraz karczmarza i trochę się zrelaksujemy? Ciężki dzień był dzisiaj...
Rina:
- Ale dobre to piwo. - zachwycała sie długoucha. - No cóż... Gdy szłyśmy przez rynek to ktoś ukradł nam 3 ważne listy. Wybacz. - spuściła głowę w geście uniżenia.
Funeris Venatio:
- Ktoś wam... ukradł listy? - zapytał Funeris, robiąc wymowną pauzę jakby chcąc się upewnić czy to prawda. Notatnik Fulka miał powyrywane kartki. Wszystko, co zapisywał elf do tego notatnika zostało później przelane na papier w postaci trzech listów, które miały zostać dostarczone Funerisowi za pomocą zaufanych osób. Chciał uniknąć posiadania takich informacji w dwóch miejscach, zbyt duże ryzyko wykrycia wszystkiego. A teraz, gdy listy są gdzieś, niewiele może się dowiedzieć. Anioł panował nad swoją twarzą, nie zdradzał żadnych oznak zaniepokojenia, wzburzenia czy nawet rozczarowania. Chociaż czuł wszystko po kolei. Przegarnął dłonią włosy, wziął dzban z miodnym i nalał sobie resztkę do kufla, który zdążył mu podstawić karczmarz, gdy go zobaczył.
- Czyli jak rozumiem nie macie pojęcia gdzie one są? Czy to był zwykły złodziej, który pewnie nie zrozumie przesłania, czy ktoś związany w jakiś sposób ze sprawą?
Jeden ze strażników poruszył się nerwowo, gdy medyk wyszedł ze swojej kamieniczki. Uzdrowiciel wytłumaczył dwóm kunanom, że ten osobnik ma oddać mu miksturę leczniczą, którą ma w jukach swojej wierzchowca w wozowni "Koźlaka" stojącego niedaleko i prosił, by cała sprawa przeniosła się na moment tam. Gdy już odzyska swoją należność i weźmie grzywny za udzielenie pomocy, to będę mogli ich aresztować, nałożyć grzywnę, czy zrobić cokolwiek. Jako że medyk ze strażnikami znali się całkiem dobrze, przystali na propozycję. Wszyscy więc po chwili znaleźli się pod "Koźlakiem".
Melkior Tacticus:
Melkior wszedł do środka, od razu rzucił mu się w oczy Funeris, podszedł do niego i dwóch kobiet.
- Zartatowi dzięki! Mamy z Themem mały problem, robiliśmy coś dla Juranda, poszło na bełty i miecze... ja oberwałem i jak wracaliśmy to natknęło się na nas dwóch nadgorliwych strażników. Są na zewnątrz, ja mam iść po miksturę i oddać medykowi. Ale tamci dwaj się nie odpieprzą...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej