Tereny Valfden > Dział Wypraw

Krajobraz z wilgą i ludzie

<< < (101/110) > >>

TheMo:
No to ruszyli. Themo wyszedł pierwszy. Kiedy przekroczył drzwi rozejrzał się po ulicy. Podszedł do leżącego na ziemi hełmu. Schylił się po niego i otrzepał z kurzu. Dziura po bełcie niezbyt się mu podobała. Po powrocie będzie musiał wziąć się za jej załatanie. Wziął go pod pachę i ruszył ulicami do Juranda by zdać mu raport.

Funeris Venatio:
Melkiora i Themo całkiem szybko zaczepił jakiś strażnik miejski, który w towarzystwie kolegi przemierzał uliczki dzielnicy portowej. Bękarty przeszli ze dwie, może trzy ulice, gdy wyłonili się stróżowie prawa. Jeden z nich trzymał w ręku obitą żelazem pałkę, którą zatrzymał przechodniów. Wskazał Melkiora.
- Co mu się stało? - spytał. Rana była świeża, przez opatrunek sączyła się przecież krew, elf był słaby i bolało go jak cholera. Tego się nie dało ukryć. Miecz elfa był pokryty drobinkami krwi, tak samo jak rękawy kaftana i dłonie Themo. Ten drugi strażnik stanął nieco z boku, żeby oflankować człowieka. Tak na wszelki wypadek.

Melkior Tacticus:
- Wpadłem na wystający gwóźdź... - odparł przez zaciśnięte z bólu zęby - a pies jadł buraczki... Bo przecież strażnicy zauważyli solidnie zakrwawiony pysk taru.

TheMo:
-No i musiałem go opatrzyć. Wypadki chodzą po ludziach. Panowie wybaczą, ale muszę odprowadzić przyjaciela do medyka.
Hełm miał obrócony tak, aby nie było widać dziury, jaką zrobił bełt. Na szczęście miecz Melkiora był schowany do pochwy, więc nie widzieli krwi na jego ostrzu.

Funeris Venatio:
- Odprowadzimy was - powiedział strażnik. Wskazał pałką kierunek i ruszył. Ten drugi szedł z tyłu, za Melkiorem i Themo. Miny mięli nietęgie.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej