Tereny Valfden > Dział Wypraw
Krajobraz z wilgą i ludzie
Gorn Valfranden:
- Oczywiście. Rzekł paladyn i odstąpił od grupy kupców. Na razie nikt nie wzbudzał podejrzeń ani nic takiego. Gorn tym razem spróbował szczęścia z tą drugą grupą tym razem złożoną z samych kunan. podszedł do nich i zapytał - Słyszę że panowie rozprawiają o drewnie. Można się przyłączyć?.
Funeris Venatio:
- Eee... Nie. Pa wybaczy, ale to prywatna rozmowa - powiedział jeden z nich. Miał naprawdę dostatni, bogaty strój, drogie bransolety na nadgarstkach i kilka okrągłych kolczyków w uszach. Zmierzył Gorna dosyć chłodnym wzrokiem, spojrzał jeszcze machinalnie na miejsce wokół siebie, słusznie skonstatował, że i tak nie ma tutaj wolnych miejsc i cierpliwie czekał, aż ten dziwny, nieznajomy jegomość, który wcześniej próbował szwędać się po sali i dosiadać do innych grup, sobie pójdzie, zniknie, ulotni się lub przepadnie.
Gorn Valfranden:
Gorn odszedł od grupy. Wracając do stolika rozmyślał - ehh... ci bogacze. Mają się za lepszych ale kiedy przychodzi co do czego to już tacy odważni nie są. Ale co poradzisz. Kiedy Paladyn dotarł już do stolika który wcześniej zajmował. Usiadł na krześle przy stoliku. Zaczął czekać na jakieś ciekawe wydarzenie, może jakaś rozmowa. Zastanawiał się co też tak długo robi jego towarzysz, który przepadł jak kamień w wodę.
Funeris Venatio:
Wcale nie przepadł na długo, gdyż Gorn próbował nieudolnie podsłuchać bogom ducha winnych osobników kilka minut, pewnie nawet nie dziesięć. Podchodził do całej sprawy jak amator, nie próbując znaleźć żadnego punktu zaczepienia, tylko niemalże na siłę przyczepić się do jakiejś rozmawiającej grupy i chyba licząc, że będą to jacyś zamieszani w sprawę Orwellowcy, których paladyn będzie mógł przycisnąć i wydobyć z nich informacje.
- Podać coś może do picia? - zagadnęła go jedna z kelnerek. Ta sama, która tak go wcześniej chwaliła i adorowała. Zdała sobie jednak sprawę, że jest to zwykły i prosty człowiek, co nie zmienia faktu, że nie może być dla niego miła i uprzejma. A już na pewno, że nie ma się wywiązywać ze swoich obowiązków względem klientów.
Gorn Valfranden:
- Mahakamski dwójniak, proszę. Gorn czekał aż dostanie to co zamówił.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej