Tereny Valfden > Dział Wypraw
Krajobraz z wilgą i ludzie
Gorn Valfranden:
Gorn jedynie rzekł - przepraszam, zamyśliłem się. Gorn usiadł w końcu na wolnym krześle. Siedział spokojnie nasłuchując. Nigdy nic nie wiadomo.
// Sorki, ale pisałem wtedy na szybko i nie zauważyłem że napisałem stół zamiast krzesło.[/i]
Funeris Venatio:
Gorn nie słyszał żadnych konkretnych rozmów.
Rina:
2 listy tak nie ładnie wystawały, długoucha szybko wyciągneła te 2 stamtąd i schowała do kieszeni. Przyspieszyła kroku.
Elizabeth:
Elizabeth podążyła za Riną, która zmierzała w nieznanych chyba przez nikogo kierunku. Zaś gdy jeszcze kobieta przyśpieszyła z niewyjaśnionego powodu, niziołczyca zmuszona przez swoje krótkie nóżki, zaczęła za nią wręcz biec. Ledwo nadążając za swoją wyższą przyjaciółką zawołała oddychając ciężko:
- Gdzie tak pędzisz na Zartata?!
Rina:
- A jak myślisz? Do naszego pierzastego dowódcy. - powiedziała cicho. Kobiety wciąż były na terenie akademii, pasowało odebrać broń. - Gdzie u licha jest Essora? Ach... Bronie. Chodźmy po nasze bronie. - uśmiechnęła się i mocno zwolniła by mniejsza kobieta mogła nadążyć.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej