Tereny Valfden > Dział Wypraw
Krajobraz z wilgą i ludzie
TheMo:
-Czyli dalej działamy w wywiadzie. Wolałbym otwartą akcję, ale skoro są takie wymagania. Niech ten twój człowiek zaprowadzi nas w odpowiednie miejsce.
Funeris Venatio:
- A widzisz jaki z Ciebie wywiad? ÂŻadna z was nie zadała sobie trudu zweryfikowania w żaden sposób czy ja, to ja. Amatorszczyzna...
- Dam wam pusty list, niezapisaną kartkę - powiedział Jurand. Wstał, podszedł do jednego z regałów, wydobył kawałek papieru i zapieczętował go od razu, ledwo co zdążył zwinąć w rulon. Dał go mężczyznom i polecił Antoniemu Krzymano, jednemu z rycerzy, by zaprowadził ich w odpowiednie miejsce.
- Gotowi do drogi, panowie? - zapytał.
Gorn usiadł na stoliku, czym wzbudził powszechną konsternację. Spora grupa osób patrzyła się na niego z niedowierzaniem, czasem zażenowaniem, ewentualnie odrazą i wyższością. Po wcale niedługim czasie podszedł do niego kelner, ten sam co wcześniej, mówiąc spokojnie, lecz stanowczo:
- Czy mogę prosić pana, by usiadł pan na krześle, a nie siedział na stoliku? - Jego wąsy nawet się nie poruszyły, ale było czuć, że ma już dość owego dziwnego osobnika. Szybko i mocno działał mu na nerwy.
TheMo:
-Jeszcze jak.
Odebrał od mężczyzny rulon i włożył go do torby z przyborami medycznymi, którą nosił przewieszoną przez ramię. Tam nie będzie się rzucać w oczy. Wstał od stołu i wsunął za sobą krzesło. Wziął w dłoń swój hełm i czekał na Melkiora.
Elizabeth:
- Ucha nie ma, na tajny kod żeś odpowiedział, co ja wścibska baba jestem, żeby pytać czy ty to ty ? Wszystko się zgadzało, więc nie miałam żadnych obaw, aby twierdzić co innego - odparła niziołczyca wzruszając ramionami.
Rina:
- Ja rozumiem że na każdym kroku nas sprawdzasz mając nadzieje że w końcu się z czymś rypniemy ale powiem ostatecznie. Przysłał nas Funeris z bractwa świtu który teraz przesiaduje w Essorze. Wszystko się zgadza, hasło, twój opis, kto nas wysyła, wszystko. Masz powód by nam nie ufać? Wiec może już tak nas nie prześwietlaj tylko prosze powiedz co mamy zrobić i idziemy. Dobrze? - mowiła cicho tak by nigdzie się te informacje nie rozniosły.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej