Tereny Valfden > Dział Wypraw

Krajobraz z wilgą i ludzie

<< < (77/110) > >>

Elizabeth:
// No cóż, przyznam się bez bicia, że musiałem sporo kartkować, aby znowu odnaleźć konkretny cel naszej wyprawy. Nie było łatwo, ale na ósmej stronie udało mi się to znaleźć.

- Anioł zwraca na siebie zbyt dużo uwagi, nieprawdaż? A taki mały kurdupel jak ja nie boryka się z tymi ciężkimi problemami. Dlatego też ja tutaj jestem,a nie Funeris. Proszę mów co wiesz, a my mu wszystko przekażemy.

Rina:
- Anioł udał się do Essory. Stwierdził że on wzbudzałby zbyt duże zainteresowanie, ściągałby na siebie za dużo spojrzeń. Wierzysz nam wreszcie? Nie wiem kogo wysyłał zwykle ale tym razem padło na nas dwie. Wiesz, wyglądamy jak dwie studentki co pozwala nam się tutaj swobodnie kręcić. - kobieta uśmiechnęła sie. - Tak więc, co wiesz o naszym celu?

Funeris Venatio:
- No tak, do Essory, a jakżeby inaczej - powiedział elf, uśmiechając się tajemniczo, chociaż raczej przyjemnie.
- Pan Vuko nie był łatwą do wyśledzenie personą, nie da się ukryć. Po drodze dwa razy zmieniał imię, gdy robiło się wokół niego gorąco i musiał umykać. Nie wiem co jest w nim takiego wyjątkowego, ale Orwellowcy polują na niego ostatnio jako na wroga publicznego numer jeden. Wespół z Jurandem, wymieniając się najważniejszymi informacjami, doszliśmy do tego, który to wreszcie osobnik i jak go odnaleźć. Nie będę was wprowadzał w szczegóły operacyjne, w każdym razie przed trzema dniami nasz obiekt alfa czmychnął w stronę Funery. Wysłałem za nim dwóch ludzi, Orwellowcy, jeżeli też doszli do tych samych konkluzji, pewnie cały szwadron.

Rina:
- Cały szwadron? Nie dobrze. Trzy dni. W strone Funery. Ja zrozumiałam. Lepiej żeby Funeris to jak najszybciej usłyszał. Coś jeszcze nam powiesz? - mówiła szybko lecz cicho.

Funeris Venatio:
- Mam pewne papiery i notatki dla Funerisa w swoim gabinecie, możemy się tam przejść, wszystko wam dam, a wy przekażecie pierzastemu.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej