Tereny Valfden > Dział Wypraw

Krajobraz z wilgą i ludzie

<< < (71/110) > >>

Rina:
Rina rozejrzała się dokładnie wokół i jej wzrok przykuł elf, osobnik który wyraźnie zataczał się w stronę ściany. Postanowiła do niego podejść i pod pretekstem niesienia pomocy, sprawdzić czy to nie ich cel. Pociągnęła za sobą niziołkę by ta nie została stratowana gdy tłum wejdzie do sali. Trzymając Eli za rękę, podeszła do elfa skrzętnie zerkając na to ile ma uszu. - Dzień dobry. Pomóc może?

Gorn Valfranden:
Gorn widząc żbliżającego się człowieka dokładnie mu się przyjrzał. Tenże miał pełno sygnetów. Zdaniem Paladyna to nie było potrzebne, ale widać że Klemens chciał pokazać że jest bogaty. Gorn widząc jak Anioł śćiska prawicę a potem  gospodarz tegoż spotkania podszedł do niego. Gorn uśćisnął pewnie jego dłon. Mocnym pewnym ściśnięciem. Potem usłyszał jak klemens się przedstawia jednocześnie kłaniając się. Wojownik także ukłonił się najdostojniejszym ukłonem jaki miał w zanadrzu mówiąc - Gorn Valfranden, zawsze do usług. Gorn dał sposobność Jego koledze aby przejął pałeczkę.

Elizabeth:
Elizabeth przeraziła się początkowo, gdy ktoś złapał ją za rękę i uporczywie gdzieś ciągnął. Jednak gdy tylko ujrzała, że tą osobą jest Rina uspokoiła się w duchu i grzecznie podążyła za przyjaciółką. Widząc elfa na chwile uśmiechnęła się, jednak widząc jego trochę marny stan szybko uśmieszek znikł jej z twarzy.

 // Nie będzie mnie w poniedziałek i połowę wtorku. Z góry przepraszam, nie czekajcie na mnie jakoś specjalnie. Dłuższa podróż bez internetu po prostu :c

Funeris Venatio:
Elf miał jedno ucho. Zostało wyraźnie odcięte, zarosło nieco, w miejscu ubytku raziła niezbyt urodziwa blizna, częściowo przykryta włosami.
- Nie, dziękuję, przyzwyczaiłem się. To nic takiego - odpowiedział łagodnym, melodyjnym głosem.


- Na Zartata, to niedobrze. Wysyłałem mu zaufanymi drogami wiadomości, widocznie żadna nie dotarła. Ech, pewnie kurierzy byli przejmowani. A to oznacza ni mniej, ni więcej, że jest gorzej, niż myślałem. Na szczęście w żadnej z wiadomości się nie podpisywałem, nie zdradzałem szczegółów swojej tożsamości ani nawet nie dostarczałem ich osobiście.


- Gorn Valfranden? Oho, paladyn Bractwa ÂŚwitu, niezmiernie mi miło. Nie często goszczę u siebie tak poważnych i szanowanych gości z kasty wojskowej. Jak minęła podróż? Dawno przybyliście na wyspę? - zapytał Klemens, kierując pytanie cały czas do Gorna.
No i chuj, cała konspiracja poszła w pizdu... - zdążył tylko pomyśleć Funeris, gdy Gorn działając incognito przedstawił się swoim prawdziwym imieniem i nazwiskiem rodowym.

Rina:
Rina uśmiechnęła się zadziornie i spojrzała na elfa. Odrzuciła włosy z oczu i ściszonym głosem powiedziała. - W dzisiejszych czasach to młodzież nie potrafi się zachować! - miało to być hasło, czekała na odzew.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej