Tereny Valfden > Dział Wypraw

Krajobraz z wilgą i ludzie

<< < (65/110) > >>

Rina:
Kobieta spojrzała na mężczyzne czy to aby nie on jest tym jednouchym. Postanowiła wykorzystać swój urok osobisty. - Hej przystojniaku! Szukam mojego znajomego z dawnych lat, taki specyficzny osobnik, elf bez jednego ucha. Pomożesz mi? - długoucha zaczęła wodzić mężczyźnie palcem po klatce piersiowej.

Funeris Venatio:
No cóż, mężczyzna może i chciał pomóc, ale nie bardzo lubił rozpustne i zbytnio uwodzicielskie kobiety, które często stawały się w tym wszystkim wulgarne. Nie spodobało mu się więc, gdy Rina zaczęła wodzić palcem po jego klatce, jakby zaraz chciała go zaciągnąć w krzaki. Mężczyźni, mimo iż kobietom mogło wydawać się inaczej, mieli również swój honor i zasady. Dlatego też młody i przystojny elf delikatnie, lecz stanowczo odsunął dłoń kobiety, dając jej do zrozumienia, żeby się nieco powściągnęła.
- Wykłada czy studiuje? - spytał.


- Miło was poznać, panowie - powiedział więc Jurand, kładąc miecz na blat stołu i dając znać kusznikom, żeby opuścili i rozładowali broń. Ci pospiesznie zwolnili cięciwy, odstawili urządzenia i wrócili do swoich wcześniejszych zajęć. Dwóch z nich weszło na piętro, jeden przysunął sobie zydel, ostatni skoczył po dzban, w którym była woda.
- Wybaczcie, ale ostrożności nigdy dosyć. Zasiądziecie? - spytał, wskazując na wolne krzesła przy stole z prawej strony komina. Wolne były trzy, więc był luksus wyboru.


- Ten tutaj panicz - wskazał Funeris Gorna - to zaiste książę, nadworny samego Isentora I Aquila, króla Valfden. Jego miana wyjawić nie mogę, gdyż ślubował przed ołtarzem Ellmora. Ma wieść życie w ubóstwie i o prostych środkach, dopóki nie wypełni ślubów. Wybaczcie mu więc, drogie panie, małomówność i prostotę zachowań. - Zaraz potem zrobił wymowną pauzę, uśmiechnął się najpierw w stronę Gorna, potem dwóch kobiet. Uniósł szklankę do góry, wzniósł niemy toast na ich cześć i upił nieco, delektując się naprawdę przednim smakiem. Maurenki w mig pojęły, że powinny się oddalić i zostawić ich na chwilę samych. Klemens miał podejść dopiero za minutę, więc mieli chwilę czasu na wymienienie uwag.

Rina:
- Raczej wykłada, jest doktorantem na jednym z wydziałów. Niestety nie wiele do mnie pisał, bo wiesz pisaliśmy do siebie listy jak to znajomi, no i tak jak mówie, nie wiele do mnie pisał więc nawet nie wiem co konkretnie wykłada. Ech... Tak to już dziwnie układa się życie. - kobieta mówiła całkiem swobodnie jakby znała tego elfa od lat, dużo gestykulując przy tym, ot taki nawyk.

Funeris Venatio:
- Czyli mówił Ci, że jest doktorantem, ale nie powiedział czym się zajmuje? Czy ty przypadkiem czegoś nie kręcisz? To chyba niezbyt bliski znajomy. Bo raczej nie jesteś stąd, skoro przybyłaś go szukać.

Gorn Valfranden:
Gorn nawet nie poruszył się kiedy Funeris powiedział że jest nadwornym Samego króla. Gorn jedynie się uśmiechnął do niego przyjaźnie. Toteż nie odzywał się i starał się zachowywać jako prosty człek.  Działał ,,pod przykrywką''  Przysłuchiwał się uważnie wymianie zdań.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej