Tereny Valfden > Dział Wypraw
Krajobraz z wilgą i ludzie
Melkior Tacticus:
- A anioły nie chodziły z czernią. Niezły towar tu macie panie. Odparł słysząc odzew, praca quasi-wywiadowcza nie była aż taka zła jednak.
Gorn Valfranden:
Fun ja mam koszulę. Niestety zapomniałem że jestem debilem i przez przypadek usunąłem tą koszulę z karty. Ale ją mam na sobie.
Gorn stanął przed orkiem stojącym mu na drodze O co chodzi?. jestem tutaj z Funerisem. Możesz potwierdzić ?- rzekł do Anioła.
Funeris Venatio:
//Przed wtrąceniami dawaj "//", bo to wygląda jak wypowiada w twej głowie myśl. I jeżeli jesteś debilem i usunąłeś ją z karty postaci, to jej nie masz na sobie. Trudno mi teraz wyrokować czy to prawda, czy nie, kiedy to się stało i w jakich okolicznościach, ale nie masz tego przedmiotu w swej karcie postaci.
- Gornie, tutaj pewnie o to chodzi, że należy być jakoś przyzwoicie ubranym. Masz jakieś pieniądze żeby kupić sobie szybko koszulę? I pozbądź się tego płaszcza, bo cały obdarty i porwany.
Rina:
- Nie potrzebujemy problemów. Prosze. - powiedziała odpinając miecz i oddając do "depozytu". - Możemy już wejść?
Funeris Venatio:
- Numerek panienka weźmie - powiedział drab, dając jej płytkę z numerem "57". Nadal patrzył na Elizabeth, czekając na reakcję.
- Ano nie chodziły - odparł człowiek. Uśmiechnął się nieznacznie i zawołał jakiegoś chłopaka, niespełna dwudziestoletniego, rosłego, z bujną blond czupryną. Ten stanął za straganem, a starszy człowiek podszedł do elfa.
- Jurand jestem. Z kim mam przyjemność? - głos miał nieco ściszony, na granicy słyszalności w całym tym zgiełku i rozgardiaszu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej