Tereny Valfden > Dział Wypraw

Krajobraz z wilgą i ludzie

<< < (56/110) > >>

Elizabeth:
- Jesteśmy jednak w mieście, szczerze wątpie, aby ktoś nas zaatakował Rino. Szczególnie w środku dnia nie miałoby to sensu. Ale broń na wszelki wypadek można wziąć. Funerisie myślisz, że lepiej ją trzymać na widoku, aby odstraszyć takowych ewentualnych bandytów, czy lepiej ją schować, aby nie zwracać przypadkowo uwagi?

Funeris Venatio:
- Tutaj, na ulicach miasta, każdy chodzi pod bronią, ale obawiam się, że na teren akademii z orężem was nie wpuszczą. Idźcie na razie uzbrojone, najwyżej zdacie w jakimś depozycie przy głównej bramie. Gornie- zwrócił się do paladyna. - Idziesz w takim razie ze mną. Melkior i Themo zajmą się straganem. Obydwie grupy używają hasła o odzewu. Macie powiedzieć w ich obecności jakąś uwagę na temat dzisiejszych czasów, oni powinni odpowiedź: "Za moich czasów chałupy się na noc nie zamykało, drzwi nie ryglowało". Wtedy wy musicie powiedzieć, że za waszych czasów "anioły nie chodziły z czernią". Wtedy oni powinni już zrozumieć, że wy to wy. No, nie ma co mitrężyć, ruszać się!

Melkior Tacticus:
- To idziemy. Elf wstał od stołu, jakoś miał złe przeczucie co do pracy z Themo. Człek ów był ciągle nieobecny i wyjątkowo cichy. Melkior dopił jeszcze napój i opuścił karczmę czekając na Thema, skoro mają iść parami to pójdą.

Elizabeth:
- Pomysłowe - skomentowała Elizabeth w duszy śmiejąc się z lekkiego debilizmu czekającej jej wypowiedzi. Jak ona ma mówić, że za jej czasów było coś lepsze jak sama jest jeszcze młoda. Machnęła na to tylko ręką i z uśmiechem złapała za dłoń Rinę.

- Rzeczywiście nie ma na co czekać, lepiej wszystko załatwić jak najszybciej, a potem będzie jeszcze czas na upragniony relaks. - mówiła bardziej do siebie niż do pozostałych osób, które zapewne były zajęte własnymi osobami oraz możliwymi prywatnymi rozmowami dotyczącym dalszych planów.

- Funerisie, w którą stronę do akademii? Jak ją poznać? - zapytała wstając już od stołu, jakby miała zaraz wystrzelić jak z procy w stronę wyjścia.

TheMo:
Themo dokończył posiłek wysłuchując poleceń Funerisa. Kiedy zadania były rozdzielone wstał od stołu i udał się za Melkiorem. Gdy już znaleźli się przed karczmą wyjął ze swojej paczki jednego skręta, którego odpalił. Napełniając płuca tytoniowym dymem, który go uspokajał, popatrzył na ulicę.
-Trzeba znaleźć tego Juranda.

//16-1=15 skrętów pozostało

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej