Tereny Valfden > Dział Wypraw
Krajobraz z wilgą i ludzie
Rina:
Długoucha leniwie otworzyła oczy i spojrzała na niziołke, mała kobietka przyszła gdzieś w nocy gdy Rinie urwał się film, teraz też była szybsza i wstała pierwsza, no ale co poradzić że nasza elfka była śpiochem. Przeciągnęła się niczym kotka po dobrym spanku na ciepłym piecu w wiejskim domku. - Witaj księżniczko. Jak ci się spało? - zapytała ciepłym głosem. Noc przyniosła długouchej ukojenie, pozwoliła zregenerować siły. Wstała z łoża które dzieliła tej nocy z Elizabeth. Przypięła miecz do pasa, narzuciła na siebie bluzkę, ogarnęła włosy i już była gotowa. Zbroi niestety nie zdążyła jeszcze zdobyć. - Jak żyjesz siostro? - podeszła do koleżanki i przytuliła ją po koleżeńsku.
Elizabeth:
- Całkiem dobrze, nie narzekam. - powiedziała również się wtulając w swoją przyjaciółkę.
- Za chwilę śniadanie, więc możemy się zbierać jak jesteś już gotowa. - Dziecięcy uśmiech nie schodził z jej twarzy.
Melkior Tacticus:
Melkior wstał z łóżka, przeciągnął się i zaczął nakładać kolejne części pancerza. Jednocześnie szturchnął dalej śpiącego Thema.
- Rusz to swoje zapijaczone dupsko i złaź na dół, nie będę za ciebie świecił oczyma przed całym Bractwem. Frodo chodź! Zabrał ze stojaka broń i upiąwszy ją gdzie trzeba zszedł na dół gdzie czekał już Funeris.
- Witaj, jak noc?
Funeris Venatio:
- Dobrze, przyjemnie. Co prawda łóżko w kajucie miałem wygodniejsze, ale nie ma co narzekać. A nie chciałem spać na statku, bo musimy mieć jakąś bazę blisko centrum, dopóki się nie okaże, co robimy dalej i czy gdzieś nie ruszamy.
Dodatkowo anioł dowiedział się paru rzeczy od karczmarza, umówił się z nim, że otworzy rachunek, bo nie wie ile tutaj zagości. Wpłacił mu 135 grzywien zaliczki, tak na wszelki wypadek, by pokryć ewentualne koszty pobytu. Wliczając w to oczywiście pierwszy nocleg, wczorajszy posiłek i to, co zaraz im podadzą na śniadanie. A podano jajecznicę na tłustej kiełbasie, z pieczonymi skrawkami ciemnego chleba, które kunanin nazywał grzankami. Oczywiście wszystko pachniało bazylią. Do picia podano jakiś wywar bodajże z wiśni, albo owocu, który valfdeńskie wiśnie przypominał.
- No, panie i panowie - powiedział, patrząc się po zebranych. - Jak się spało? Pogoda jeszcze wczesna, ale czas zacząć zabawę. Drogie panie, jak samopoczucie? Już lepiej po wczorajszych trudnościach? - spytał. Powinny się czuć co najmniej normalnie, ale kto ich tam wie.
12 685 - 135 = 12 550 grzywien
Melkior Tacticus:
Bez pieczarek, Melkior miał cichą awersję do grzybów po usłyszeniu pwenej historyi z ust Domenicka aep Zirgina. Przed zabraniem się za posiłek zmówił cichą modlitwe do Rashera i Ellmora, jak miał w zwyczaju czynić. Wszak "wsparcie" boga losu mogło tylko pomóc.
- Mnie się spało doskonale, może to dlatego że mnie do spania wystarczy kawałek podłogi?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej