Tereny Valfden > Dział Wypraw
Krajobraz z wilgą i ludzie
Melkior Tacticus:
- Melduje że nadal stoją pod statkiem, nie raczyli się nawet ruszyć.
//Wybacz że tak skromnie :(
TheMo:
Zdezorientowany Themo zszedł na ląd.
Funeris Venatio:
- Jak to stoją pod statkiem? To na co oni czekają? I czemu ty jesteś tutaj, a oni tam?
Rina:
Kobieta leżała chwile na ziemi wpatrując się w niebo. Widząc że żaden z "mężnych rycerzy" nie śmie pomóc kobiecie w potrzebie, z trudem podniosła z ziemi swój ładny tyłeczek. Stanęła na chwiejących się nogach i kiwając się niczym pijany ork kierowała się do "Koźlaka". Gdzie ci rycerze gdy sa potrzebni? Szła przed siebie podpierając się co rusz na przechodzących kotach, mieszkańcach wyspy. Wtoczyła do karczmy swoje ciało które teraz było dla niej niesamowicie ciężkie. Wzrokiem ujrzała kapitana i Melkiora. Podeszła do mężczyzn, odsapnęła i usiadła przy Melkiorze. - Huh. Dotarłam, nie wiem co z tymi facetami. Jacyś nieobecni się wydają, martwie się co z małą Elizabeth. - mówiła słabym, zmęczonym głosem.
Melkior Tacticus:
- Nie odpowiadam za nie swoich podkomendnych Funerisie, nie wiem co siedzi w ich głowach. Kazałeś nam przyjść tutaj to poszedłem. Miałem przyprowadzić Themo, Rinę, Eli i Gorna za rączkę? - spytał, zachowanie kobiet było przesadzone według elfa - Nie lubię symulantów i panikarzy, a to tak wyglądało. Bo choroba morska występuje po 48 godzinach przeważnie. Na Zuesh płynie się mniej więc obie panie nieco sobie dodały. A wiem co mówię bo pływam często. Pływał, i widział różne zachowania. Panikarzy, symulantów migających się od pracy itd...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej