Tereny Valfden > Dział Wypraw
Krajobraz z wilgą i ludzie
Gorn Valfranden:
Gorn zostawił Rinę z Funerisem który ją cucił i wrócił po Elizabeth. Widząc jej wręcz żałosny stan wziął ją na ręce. Ponownie zszedł na suchy ląd i postawił ją na ziemi.
Elizabeth:
// Mam rozumieć, że Gornie wyrywasz Elizabeth z uścisków Themo... nie ładnie ;p Ciekawy jestem jak to zrobiłeś i jak to wyglądało, ale może nie potrzebnie zwracam uwagę. Nie ładnie tak zniewalać kobietę i ją tak porywać. Może Themo coś na to zareaguje <ignorant>
Rina:
Kobieta po jakimś bliżej nieokreślonym czasie ocknęła się, spoglądała przed siebie wciąż nie widząc świata realnego, wciąż widziała tylko projekcje jej umysłu. Ujrzała znajome twarze i okolice. - Babcia? Dziadek? Babciu, twoje ciasteczka były pyszne, dziadku, dziękuje ci że naprawiłeś mi mój zabawkowy miecz. - zaczęła się sama do siebie śmiać i przebierać rekoma spoglądając na wszystko wokół nieobecnym wzrokiem. Zachowywała się jakby oszalała. Najwidoczniej omamy były spowodowane skrajnym wyczerpaniem organizmu. Po jakimś czasie "szamotaniny ze światem" długoucha zamknęła oczy.
Funeris Venatio:
//Gorn, to naprawdę było dziwne...
- Obywatelu, macie tutaj jakiegoś cyrulika w pobliżu? Zawołaj po jakiegoś lekarza, niezbyt z nią dobrze - powiedział anioł do jakiegoś flisaka, który pałętał się przy nabrzeżu. Kotowaty skinął głową i ruszył szybkim krokiem przed siebie, po chwili truchtając w poszukiwaniu jakiegoś medyka. Sam Funeris próbował dalej cucić Rinę, widząc, że problem leży w jej głowie, nie ciele.
Rina:
Kobieta nie zemdlała ponownie jak sądził kapitan, zamknęła tylko oczy. Gdy poczuła dotyk na twarzy odruchowo zaczerwieniła się. - Ternor nie teraz, daj mi spać. Później się pobawimy, teraz, jestem zmęczona. - wyszeptała nie unosząc powiek.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej