Tereny Valfden > Dział Wypraw
Krajobraz z wilgą i ludzie
Funeris Venatio:
Funeris nieco się przeraził, gdy ujrzał Rinę w takim stanie. To przecież tylko choroba morska, nie powinna tracić przytomności, mieć omamów czy halucynacji. Coś widocznie musiało jej innego zaszkodzić. Podszedł do niej, starał się ocucić razem z Gornem. Powinno pomóc.
Melkior Tacticus:
//Wybaczcie, ciepło jest to korzystam i popierdzielam swoją rykszą po mieście.
Melkior sam oporządził konia przytraczając do Kropki juki, tarczę, miecz, apteczkę i dodatkową amunicję. Spokojnie wyprowadził konia z ładowni i zszedł na ląd. Obok oczywiście kroczył Frodo.
TheMo:
Themo przywiązał liny i odszedł od żagli. Spojrzał w stronę lądu. Już przybyli na miejsce. Wtedy też zobaczył wychodzącą Rinę. Przeraził się. Po raz pierwszy widział takie objawy. Jednak nieco się uspokoił, kiedy zlecieli się udzielić jej pomocy. Zszedł jeszcze pod pokład, by zobaczyć co z drugą kobietą. I zobaczył kolejną zmarnowaną istotę. Pokręcił głową widząc Elizabeth przytuloną do wiadra.
-Spokojnie. Po każdym sztormie wychodzi słońce.
Rzucił żeglarskim powiedzeniem aby ją pocieszyć i podszedł do niej. Przykucnął i wyjął chusteczkę. Otarł delikatnie jej usta i chwycił pod ramię, by pomóc jej wstać i opuścić ten statek.
Elizabeth:
- Weź na ręce - powiedziała mu cichutko do ucha i oplatając swoimi drobnymi rękami jego szyję.
- Nie dam rady chyba sama iść. - Zmęczona Elizabeth oddychała głęboko, próbując zapanować nad swoim ciałem, lecz wychodziło jej to z trudem. Jej ruchy były mozolne i pozbawione emocji.
Funeris Venatio:
Thesio sam wybiegł na ląd, nie trzeba go było pospieszać. Yodę wyprowadził bodajże Alder, Funeris dokładnie nie widział, bo cały czas próbował ocucić kobietę. Czekali też, aż wszyscy zbiorą się na nabrzeżu. Orkowie dostali wyraźne rozkazy, że mają pozostać pod komendą Trystana, który zostanie na okręcie razem z innymi rycerzami i będzie pilnował "Raginisa", kiedy ich nie będzie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej