Tereny Valfden > Dział Wypraw
Krajobraz z wilgą i ludzie
Rina:
Kobiecie zrobiło się niedobrze, zbladła i po chwili była blada jak trup, długouchy trup. Wstała z łóżka i z wielkim trudem pochamowała odruch wymiotny. Szybko ubrała się i weszła na pokład, oparła się o burte i ciężko łapała oddech. Miała silny organizm ale mimo tego ciężko będzie jej walczyć z chorobą morską.
Gorn Valfranden:
- Wiesz Funerisie. Nie wszystkim można ufać. Nie żebym w was wątpił, ale są tacy którzy sprzedaliby własną matkę żeby ocalić życie. Dlatego wolę angażować jak najmniej osób. Poza tym jeśli działam samotnie lub w mniejszej grupie to nie muszę się obawiać że ktoś zginie. Przepraszam za ten akt wściekłości po prostu zarzucałbym sobie że jeśli ktoś by zginął to by była moja wina bo ja go/ją zabrałem... Po chwili urwał aby zobaczyć jak Rina biegnie do burty i wypróżnia się do morza.
Rina:
//Jakie wypróżnia? ;[
Funeris Venatio:
Elizabeth posprzątała to wszystko całkiem sprawnie. Rina obryzgała trochę sterburtę, lecz fale wypłukały to całkiem szybko. Reszta część podróży statkiem upłynęła wszystkim w miarę spokojnie, pogoda nieco się poprawiła, a oni płynęli w odpowiednim kierunku. Tylko właśnie dwie obecne na statku kobiety czuły się fatalnie. Kręciło im się w głowach, zbierało na wymioty i czuły się osłabione. Gdy już docierali powoli do portu w Hesperos, dwie kobiety dostały polecenia wzięcia jakiegoś wiadra, zostania w kubryku i nie wychodzenia stamtąd do chwili, gdy dobiją do portu, zakotwiczą się i zejdą na ląd. Thesio próbował dotrzymać kobietom towarzystwa, łasząc się niedaleko nich.
Tymczasem oni widzieli już wyraźnie duże miasto, rozpostarte nad niewielkim atolem.
- Panowie, do żagli, refować! Zmniejszamy prędkość, podchodzimy spokojnie i statecznie. Ta łajba ma spokojnie zakotwiczyć się przy brzegu. Do roboty! - Funeris wydał kilka rozkazów, mówiąc głównie do Themo i Gorna, bo Melkior od jakiegoś czasu gdzieś zniknął. Chyba też nie czuł się najlepiej. Miał tylko nadzieję, że nie zgubili go gdzieś po drodze, bo byłaby szkoda. Wielka szkoda. Orkowie również oczywiście uwijali się jak w ukropie.
Gorn Valfranden:
Gorn zgodnie z rozkazem pobiegł do żagli. Kiedy już dotarł zgodnie z rozkazem zaczął refować.
// Sorki że takie słabe opisy podczas pracy na statku ale nie znam się na tym.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej