Tereny Valfden > Dział Wypraw

Kojący dotyk Enart. Ogrody Erosa.

<< < (14/84) > >>

Evening Antarii:
-ÂŁoo... Armin! Dziesięć na dziesięć!

Anette Du'Monteau:
-Dzieci... - mruknęła do siebie Anette. -Hej marynarzu, podejdź no tutaj. Poczekaj chwilę. Anette zaczekała chwilę aż jeden z marynarzy zbliżył się do niej. Wtedy zaczęła ściągać z siebie cały swój strój. Zostały jedynie elementy bielizny ochraniające jej dwa skarby oraz kształtną pupę. Sięgnęła jeszcze do kieszeni spodni trzymanych przez marynarza i wyciągnęła z nich sznureczek. Związała sobie nim włosy, spojrzała jeszcze raz na burtę i ruszyła do biegu! Kobieta nie raz ćwiczyła swoje akrobatyczne zdolności. -Uwaga! Szlachta leci! - powiedziała jeszcze wyskakując. Skokiem celowała w obszar gdzie nie było pozostałych skoczków, co by uniknąć z nimi zderzenia.

Silion aep Mor:
 <facepalm>O Innosie! - pomyslal widzac geniusz ciemnoskorej.

//: Jak wysoko jest z pokladu statku do wody?

Canis:
//Elrendar:

Sternik sie wściekł.

- Kurwa baranie pływać nie umiesz i za burtę chcesz skakać?! Edek, Mietek łapać go i do izolatki pod pokład.

Edek i Mietek w momencie gdy już zdjąłeś koszulę chwycili cie za barki wytrącając z równowagi i powodując to, ze się przewróciłeś. uderzyłeś głową o pokład co cię ogłuszyło na kilka chwil. W tym czasie Edek i Mietek chwycili cie za ręce i za nogi uniemożliwiając ruchy. Sternik podszedł do ciebie.

- Jak otrzeźwiejesz to cie wypuścimy. gdy będziemy na lądzie psychopatyczny samobójco.

Wrócił do steru, zaś Edek i Mietek zanieśli cie pod pokład do ładowni. stamtąd bocznymi drzwiami wrzucili cię do izolatki wyłożonej słomą i zamknęli drzwi na klucz. Edek pozostał na warcie, co byś nie świrował.

//Facet trochę rozumu... na środku oceanu chcesz skakać? Nie ma tak dobrze.

//Armin i Anette:

Widząc sternik drugą i trzecią osobę, którym życie zbrzydło, posłał Mietka i Waldka, by je zatrzymali, gdy wspinały się na burty

- Czy wam życie zbrzydło? Przy tych wiatrach i prądach nikt was nie uratuje. Trzymajcie się pokładu albo wracać do kajut nim kapitan się o tym dowie. Albo do izolatki jak ten durny elf. - mówili chwytając za barki i ściągając w dół.


//Jeszcze ktoś spróbuje skoczyć to opisze wasze śmierci, nie ma problemu.

Armin:
Armin zrezygnowanym wzrokiem spojrzała na ziemię i Anette.
- A mogło być tak fajnie... - powiedziała tak sobie. Znalazła miejsce, gdzie zdjęła buty i ponownie je założyła. Podeszła z powrotem do Siliona oraz Evening. - Dzięki za wysokie noty. - zaśmiała się.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej