Tereny Valfden > Dział Wypraw
Kojący dotyk Enart. Ogrody Erosa.
Evening Antarii:
Po krótkim spacerze Eve i Sal znaleźli się na niewielkim, lecz przepięknym, placyku. Woń róż dodawała temu miejscu uroku. -A wiesz, że mam różę w herbie?- napomknęła przy okazji. Potem spojrzała na posąg anielicy... -Boją się? Uciekają przed dobrem?... Demony nie znoszą dobra, ale ludzi powinno do niego ciągnąć. Przecież człowiek nie rodzi się zły...- tak mówiąc obejrzała fontannę z każdej strony i dojrzała głębienia. Od razu skojarzyła je z pewnym przedmiotem, który miała w kieszeni. Wyciągnęła ostrożnie kostkę, najpierw uniosła ją w dłoni na wysokość oczu jakby chcąc ocenić jej rozmiar. Ukucnęła i przyłożyła kostkę do wgłębienia i wcisnęła lekko. -To ta kostka, którą znalazłam przed domem...- wymruczała w ramach wyjaśnień, ale chyba Salazar wiedział co całej sprawie. Lecz gdy podniosła wzrok ta sama dziwna postać stała i przy Salazarze, wręczając mu taki sam sześcian...
Armin:
Ciemnoskóra ujrzała piękny posąg anielicy. Wyobraziła sobie, że jest to Evening... Wokół niej stało kilka innych posągów, ale nie już tak pięknych. Anioł stał w środku koła, a dookoła niego rosły piękne różowawe kwiaty. Drzewa otaczały całe to miejsce, dzięki czemu widok był jeszcze piękniejszy. Ujrzała pozostałych, którzy tutaj dotarli. Jednak wszystko co dobre kiedyś się kończy... Zjawiła się ta sama dziwna postać, która zabiła Salazara. A przynajmniej próbowała zabić. Postać kierował się w stronę Salazara mając w ręce tajemniczą kostkę. Armin przypomniała sobie, że ma taką samą w torbie. Wyjęła ją i włożyła do wgłębienia.
Silion aep Mor:
Silion takze wlozyl swoja po czym czekal na reszte.
Canis:
- Absterget Eros omnem lacrimam ab oculis eorum. - odparł postaci z uśmiechem. - Dziękuję ci, uratowałeś moje istnienie, a przynajmniej je odmieniłeś. - powiedział chyląc czoła przed postacią z wyraźną trwogą w głosie.
Wziął kostkę i podszedł do kucającej Eve.
- To są klucze, dużo takich można spotkać na Archipelagu, ale są jednorazowego użytku. Mogliście mi pokazać te kostki na wykładzie, z opisu nie zrozumiałem o co chodzi, przepraszam. - Powiedział wkładając w drugą wnękę w cokole.
Gdy wszystkie kostki były włożone, ziemia zaczęła delikatnie drgać. nagle usłyszeliście jeden wielki huk dobiegający z czterech punktów, miejsc, gdzie były ściśle włożone kostki.
Cokół pod fontanną zaczął się obracać niszcząc kostki, rozrywając każdą z nich na 3 osobne płaty krążące wraz z pierścieniami w cokole pod fontanną. Drgania nie ustawały, gdy w następnym momencie usłyszeliście jak sprężone powietrze pod fontanną wydobywa się na zewnątrz, a fontanna zaczyna powolnie opadać ujawniając zejście do podziemi.
Było to wielkie prostopadłościenne pomieszczenie, było całkowicie puste, jednak na jednej ze ścian były małe drewniane wrota. Nie było to jakieś nadzwyczajne pomieszczenie.
Eros:
Postać rozmyła się w powietrzu, gdy nikt nie zwracał na niego uwagi.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej