Tereny Valfden > Dział Wypraw

Kojący dotyk Enart. Ogrody Erosa.

<< < (54/84) > >>

Evening Antarii:
-Chatal przecież nie znam. Ale mam mapę w kajucie... Po co się tłukliśmy z tymi bandziorami? Płyniemy. Przecież to nie koniec świata. Chyba.

Silion aep Mor:
Krasnolud przypomnial sobie o kostce i kartce na ktorej bylo napisane pozdrowienie Erosa. Wyjal te dwa przedmioty i polozyl na stole. - Wiec... - zaczal. - Kto ma takie cos? - zapytal. Spojrzal na kartke. - Dzieki temu zwrotowi Eros mnie nie zabil. Co Salazar na wykladzie mowil o tych dwoch tekstach? - zapytal.

Evening Antarii:
- Ja także mam kostkę. A ten język brzmi dla mnie dziwnie i nie rozumiem go. Ty jednak zapamiętałeś tę kwestię... Koleś robi jakieś czary, nie wiadomo kiedy następnym razem go spotkamy. I w jakich okolicznościach.

Silion aep Mor:
- Oby w jak najbardziej dla nas przychylnych. - rzekl wesolo. - Fakt, ta kwestia wbila mi sie w glowe, lecz pamietaj z jej tlumaczenia tylko tyle ze nie chce sie tracic zycia. - spowaznial. - Ta druga, ktora zabila Salazara, miala oznaczac tyle iz pogodzilismy sie ze smiercia. - zamyslil sie. - Szczerze mowiac to lepiej ich w ogole nie wypowiadac, chyba nie chcemy go tutaj sciagnac...

Armin:
- Ja też taką mam. - kobieta wyjęła z kieszeni płaszcza przedmiot i położyła go na stole. - Jak mówiłam: nie lubię magicznych rzeczy.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej