Tereny Valfden > Dział Wypraw
Potrzebny kowal
DarkModders:
Było ciemno jednak nie przeszkadzało to w zejściu na dół. Powolnym krokiem zaczął schodzić po schodach co jakiś czas opierając sie o ściane. Udało mu sie zejść jednak na dolr nie wiele widział. Położył skrzynie gdzieś koło ściany i wyszedł po schodach na góre. Znalazł swoją pochodnie, wziął ją i podszedł do kuźnica Carla. Odpalił ją od węgli i ruszył do domku. Szedł ostrożnie unikając łatwopalnych rzeczy. Doszedł do schodów i zszedł na dół.
//Opisz mi wygląd kuźni, ile jest węgla itp.
Silion aep Mor:
Piwnica byla cala wykonana z kamienia, na scianach kilka pochodni ktore pozwalaly zafundowac troche swiatla. Brak okien. W suficie wywiercone byly jakies prostokatne otwory o przekaznej 20cm ktore prawdopodobnie dzialaja jako wentylacja odprowadzajac powietrze na zewnatrz. Pomieszczenie jest duze, w jednym kacie stoi duze palenisko, przed nim 3 kowadła porozstawiane od siebie w odległości 3m. Pod sciana 2 wiadra z woda do hartowania stali oraz stol gdzie mozna wszystko ulozyc lub poskladac do kupy. Do tego imadla i inne narzedzia ktore moga sie przydac by poskladac topor w calosc. Pod druga sciana lezy lopata oraz kilka beczek po brzegi wypelnionych weglem.
Stachu rozejrzal sie, odlozyl skrzynie i znalazl 2 mloty, jeden podal Silen.
DarkModders:
- No to do roboty. Stachu podpal pozostałe pochodnie. - powiedział dając mu pochodnie. On sam zabrał sie za łopate, ładował do paleniska kopiate łopaty węgla. Po chwili palenisko było zasypane po brzegi. Widząc że Stachu odpalił już pozostałe pochodnie odebrał od niego swoją i wrzucił ją do paleniska. Ogień powoli zajmował węgle. Stanął nogą na dmuchawie i zaczął dodmuchiwać powietrze. Ogień zaczął buchać z paleniska a węgle zrobiły sie aż czerwone od żaru. Chwycił jeden młot i przywalił nim w kowadło kilka razy sprawdzając jego wytrzymałość. Po tym odłożył go i otworzył skrzynie ze stalą. Wziął dwa pręty i włożył je do węgli i zaczął rozgrzewać palenisko dmuchawą.
- Stachu, potrzymasz mi stal, ja będe ją rozbijać. Najpierw robimy klin.
Silion aep Mor:
Silen wlozyla grube rekawice i wziela jeden pret z paleniska. Rytmicznymi uderzeniami rozbijala metal. Stanislaw tez wlozyl rekawice i polozyl rozgrzany do czerwonosci pret na kowadle. - Tylko nie wal mi po palcach.
//: Licze na ladne opisy.
DarkModders:
- Spokojnie. - powiedział do Stacha po czym zaczął rozbijać metal. Uderzał rytmicznie w stal, nie za silnie by nie przedobrzyć, udsrzał z wyczuciem. Odpowiednie części stali uderzał mocniej formując tym klin topora. Zaczął młotem rozciągać kiln tworząc tym charakterystyczne półkole. Kiedy to już było gotowe zabrał sie za dokładniejsze formowanie. Młot uderzał cały czas w rozgrzaną stal. Iskry odchodziły cały czas na boki. Wreszcie po chwili klin był już gotowy, półgodzinna robota nie przyszła na marne. Odłożył młot i ubrał rękawice odbierając klin od Stacha. Wrzucił go do wiadra z wodą i czekał aż zachartuje się. Po 10 minutach moczenia wyjął go i zaczął go wycierać do sucha. Teraz zostało dorobić wzorki. Wrzucił go jeszcze raz do paleniska i rozgrzał do czeroności. Wyciągnął i położył go na kowadle. Wziął odpowiednie dłuto do ręki i podszedł do kowadła.
- Dobra Stachu, trzymaj mocno klin i dłuto ja będe bił i kierował żebyś szedł za wzorem.
Po tych słowach młot poszedł w ruch. Stachu przyłożył dłuto a Szeklan zaczął bić w nie delikatnie. Stal rozchodziła sie jak masło na boki tworząc co rusz wzorki na stali. Pot lał sie z czoła, nie było czasu na przetarcie czoła, trzeba było pracować. Po kolejnych 30 minutach roboty przy wzorkach klin był gotowy. Starannie wrzucił go do wiadra i odczekał kolejne 10 minut. Wyciągnął go z wiadra i położył na stole wycierając z wody. Młot odłożył na kowadło i chwycił sukno by przetrzeć czoło.
- Dobra robota Stachu, teraz zostaje zrobić tą kose na kole, tu będzie najwięcej roboty. Będzie trzeba wyginać stal.
Po tych słowach podszedł do skrzyni i wydobył z niej kolejny kawałek stali i wrzucił ją do paleniska na rozgrzanie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej