Tereny Valfden > Dział Wypraw
Potrzebny kowal
Silion aep Mor:
- Taa, bo nasza straż to idioci, co nie znaczy że ci ufam... - powiedział spokojnym tonem. - Moim obowiązkiem jest pomagać każdemu zwierzęciu które tutaj zawita. Nawet jeśli to zwierzęta bandytów.- ściszył głos. - Nawet i ich zwierzętom pomagamy, wszak zwierze nic nie zawiniło.
DarkModders:
- Mówili mi coś o sygnecie ÂŁognia Najwyższego, móili coś także o Wielebnym, gdzie go znajde? - zapytał.
Silion aep Mor:
Mezczyzna zrobił tak <huh> i rozdziawil usta. - Sygnet? Wielebny? Co ci idioci znowu wymyslili? - mowil zdziwiony. - Moze jednak poczekaj na mistrza. - rzekl po chwili.
DarkModders:
Jaszczur zrobił tak <facepalm>. Nie miał i tak gdzie sie ruszać bez konia. Siedział cały czas na kamieniu oczekując mistrza.
Silion aep Mor:
No i siedzial tak godzine, dwie, trzy, cztery... Juz po pierwszej godzinie rzenie i "krzyki" konia ucichly lecz i tak nikt nie wyszedl. Tylek to juz ci chyba sie splaszczyl a ogon probowal weń wejsc. Silen spala wraz z dziecmi a ty czuwales, przez cztery okragle godziny. Mozna powiedziec ze przesiedziales cala noc. Uczen opuscil cie zaraz jak przestales sie odzywac i zaczales czekac. Gdy slonce leniwie wstawalo na horyzoncie zobaczyles znajoma postac, mezczyzne w dlugiej bialej wroc, czerwonej od konskiej krwi szacie. Byla to ta sama osoba ktora operowala konia, tylko pytanie, kiedy zdolal wyjsc ze stajnie skoro nie zmruzyles oka nawet na kilka sekund? Zmierza w twoja strone z surowa mina. Gdy jest juz blisko rzecze. - Oko czuwa? W czym moge pomoc?
//: 6:05
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej