Tereny Valfden > Dział Wypraw

Potrzebny kowal

<< < (3/101) > >>

DarkModders:
- Gorzej być nie mogło. - powiedział na widok krzaczorów i ogromniastej rawy.
- Wio Zbyszek, wio. - powiedział pociągając za lejce. Koń ruszył z miejsca przedzierając się przez trawy. Słońce znowu dawało niemiłosiernie po oczach. Próbował to jakoś ignorować. Cwierke ptaków umilało podróż a także dało na chwile zapomnieć o przelanym pancerzu. W środku musiało już być niezłe jeziorko.

Silion aep Mor:
Konik faktycznie ruszyl lecz po paru metrach przedzierania sie przez ostre, kolczaste krzaki zaprotestowal. Stanal dumnie i ani smial ruszyc sie dalej. Czyzby Szeklan musial isc z buta? Jaszczur zauwazyl ze w srodku jest dosyc ciemno gdyz korony drzew tworza szczelna jednosc taki swoisty parasol. Tak wiec bylo tez i sucho. Na horyzoncie nie bylo widac nic po za krzakami i metrowa trawa.

DarkModders:
- Zbyszek, ruszaj zad! - powiedział klepiąc go w bok jednak nic to nie dało. Zeskoczył z konia i złapał go za lejce i zaczął go ciągnąć. Koń zrobił cztery kroki do przodu i znowu stanął potrząsając dumnie grzywą.
- Co za uparte zwierze. - powiedział puszczając lejce. Nie mógł tracić ani chwili więc wyciągnął swoją szable i przeciął w jednym miejscu lejce tworząc z nich długi sznur. Na szczęście blisko było drzewo więc przywiązał do niego konia. Teraz zostało mu iść z buta do miasta a co najlepsze nie wiedział jak daleko do niego. Zmęczony ulewą i użeraniem się z koniem ruszył przed siebie.

Silion aep Mor:
//: Jestes pewien ze chcesz zostawic konia? Nie obiecuje ze go odzyskasz...

Jak Eren wspominal do miasta bylo 2 dni pieszej drogi wiec narrator zyczy Szeklanowi powodzenia. Po chwili kon zarzal, okazalo sie ze okrzyki jaszczura i szamotanie sie konia przyciagnelo dzikie zwierzeta. Szeklan ujrzal 3 metry przed soba ogromnego misia tfu, niedzwiedzia, stanal na dwoch lapach, dziko zawyl i spadajac znow na przednie lapy zaszarzowal na swa ofiare chcac walnac go lapa. Jakby tego bylo malo po lewej cos zachrumkalo, jak swinia albo... Dzik! Tak to jest dzik, spojrzal zlowrogo na Szeklana i zaczal biec w jego strone.

1xNiedźwiedź - 3m po prostej, szarzuje, uderzy lapa.
1xDzik - 4m po lewej, szarzuje.

DarkModders:
Co mnie dzisiaj jeszcze spotka? Pomyślał widząc szarżującego na niego niedźwiedzia. Zachował zimną krew, już raz walczył z jednym. W odpowiednim momencie odskoczył w bok unikając tym bolesnego starcia z niedźwiedziem. Co gorsze, do walki dołączył się dzik. Po tym jak wyminął niedźwiedzia wykonał kolejny unik tym razem ratując się przed zabójczymi kłami dzika. Nie było na co czekać, w trakcie wykonywania uniku mocnym ciosem sieknął toporem dzika po racicach wytrącając go z równowagi i powalając na ziemie. Po tym usłyszał kolejne dźwięki. Niedźwiedź był już za Szeklanem z zamiarem dania mu nieźle po mordzie. Odwrócił się i wtedy zwierze zaatakowało, w porę odsunął się w tył i mocnym ciosem wbił topór w łapę niedźwiedzia, zwierze zaryczało i wróciło do pozycji czworonożnej przygotowując się do szarży. Dzik też był już sprawny i z zamiarem zemsty znów zaczął szarżować na jaszczura. Dwa szarżujące zwierzęta nie dawały zbyt dużego pola manewru. W momencie gdy oba były metr od jaszczura ten odskoczył i zamachnął się toporem wbijając dzikowi go w łeb. Jeden był już gotowy, gorzej było z tym drugim.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej