Tereny Valfden > Dział Wypraw

Na drodze ku zrozumieniu - Vernon

<< < (2/10) > >>

Nessa:

Kobieta niewątpliwie była urodziwa, choć ciężko oceniać ją w kategoriach estetyki turdnaszan. Ubrana była bogato i gustownie, choć Vernon mógł to zobaczyć dopiero, gdy zignorował fakt, że jej włosy, częściowo twarz, dekolt i wyższe partie sukni były czerwone od krwi. Na policzkach nieznajomej zaznaczone były wąskie dróżki oczyszczone z posoki przez łzy. Dłonią przyozdobioną trzema drogocennymi pierścieniami odsunęła kosmyk blond włosów, który zasłaniał jej widok. Oczy miała spuchnięte od płaczu, choć nie można było zignorować nieprzyjemnych iskierek, które w nich tańczyły. Kobieta była wściekła.
- W czym możesz pomóc?! - wybuchnęła, unosząc głowę, lecz po chwili się zreflektowała i patrzyła na turdnaszana z przerażeniem. Ewidentnie po raz pierwszy widziała przedstawiciela tej rasy. Zapewne nie za często w swoim życiu spotykały ją sytuacje, gdy nie wiedziała jak zareagować. Teraz była jedna z nich, więc nie wypowiedziała już nic słowa i siedziała, patrząc na Vernona z otwartymi w zdziwieniu ustami.

Vernon:
- Nie bój się, nic ci nie zrobię, mogę ci jakoś pomóc? Bo widzę że ktoś ci zrobił jakąś krzywdę - powiedział do niej nie zwracając uwagi na jej urodę.

Nessa:
- Czym ty jesteś do cholery?! - wstała i odsunęła się gwałtownie. Uprzejmość, jak widać, nie była jej mocną stroną.

Vernon:
- Jestem żabką - powiedział z uśmiechem a po chwili powiedział już do niej - Jestem turdnaszanem, jeśli chcesz żebym ci pomógł to powiedz jak nie chcesz lub będziesz mnie dalej obrażać to sobie pójdę.

Nessa:
- Trudna... Turdas... - skrzywiła się, próbując powtórzyć. Wyglądała przez to, i zakrzepłą posokę, co najmniej upiornie. Dość szybko jednak zreflektowała się, choć Vernon mógł zauważyć, że nie zrobiła tego z wrodzonej grzeczności.
- Tak! Możesz pomóc! Masz ten kijek czy co to tam jest - wskazała na jedyną broń turdnaszana. - A tamci o - tym razem jej palec pokazywał kierunek wgłąb lasu - zabrali mi konia! Ukradli! Złodzieje! Niegodziwcy! - ponownie rozpłakała się, choć zdecydowanie mniej histerycznie. Przemyślanie można, by rzec.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej