Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zachód Słońca
Hallow:
- Już się przedstawiłem, ale z chęcią powtórzę. Podporucznik Hallow - ukłonił się ork.
- Czy mam przyjemność z Panem Darisem?
Ibnnin:
- Tsa - mruknął niewyraźnie. - Czego dusza pragnie, ty orczy ochłapie? - pierwszą część rzecz jasna usłyszałeś, drugiej już nie. - Nie mam wiele czasu, zarządzanie południową stroną obozu nie należy do łatwych. Zwłaszcza, gdy ma się pijaków za straż.
Hallow:
- Czy można porozmawiać na osobności? Nie przywykłem do tak wielkiej publiczności - Towarzystwo nie zachęcało go do rozmowy. Jedno nierozważne słowo i cały obóz będzie wiedzieć. Alkohol zawsze powodował, że ludzie stają się w mig za bardzo gadatliwy, a swoją obecność wolał zostawić jak najbardziej w tajemnicy.
Ibnnin:
- Zbyszko, wpuść go - skierował swe słowa do tego najbardziej trzeźwego i najbardziej oddalonego od pijanych kompanów. Człowiek kiwnął głową w akcie zrozumienia i, wyciągając pękaty komplet kluczy, otworzył Ci małą bramkę w bramie. Droga do środka była otwarta.
Hallow:
Hallow przekroczył próg drzwi ze sporym uśmiechem. Wszystko na razie się udawało, a niewielki blef nie był takim złym pomysłem. Przynajmniej ominął jakiś dziwny chrzest <ignorant> .
//Liczę na chociaż niewielki opis otoczenia ;)
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej