Tereny Valfden > Dział Wypraw
Potwór z pieczary.
Ukah:
Ukah ucieszył się że dzik poszedł i natychmiast schował kusze na plecy. Następnie podszedł do końca konara i chwycił go mocno obiema rękami starając się go podnieść. Pomógłbyś. powiedział Ukah do niziolka.
Wysłane z mojego LG-P710 przy użyciu Tapatalka
Rodred:
Niziołek też złapał się konaru i przeciągnęliście go na miejsce ogniska.
- Takie wielki się nie spali. Stwierdził Henry jak już byliście na miejscu.
Złapał za siekierę i zaczął rąbać to na drobniejsze kawałki. Po chwili ognisko było przygotowane i zabraliście się za rozpalanie.
Ukah:
Ukah tak jak i reszta próbowała rozpalić ognisko. Oczywiście wybrał swój ulubiony sposób na zrobienie ognia. Dwa kamienie. Stukał(jakoś nie mogę znalezc dobrego słowa) kamień o kamień iskry leciały prosto w ułożone drzewa. Ukah liczył na to że dosyć szybko rozpali ognisko.
Wysłane z mojego LG-P710 przy użyciu Tapatalka
Rodred:
Niestety okazało się, że dwa pierwsze lepsze kamienie nie były krzemieniami i nic się nie stało. Ktoś jednak w końcu znalazł swoje krzesiwo i z kory brzozowej zrobił podpałkę. Ognisko już po chwili wesoło trzaskało płomieniami.
- Szkoda, że nie ma co wrzucić na ruszt. Stwierdził ze smutkiem jeden ze strażników. Burza tym czasem już się rozszalała. Na szczęście jesteście dobrze ukryci pod drzewem. Niedaleko walnął jakiś piorun. Widzisz, że część ludzi naprawdę się boi. Jesteście dobrze skryci pod jednym z większych drzew które ma rozbudowaną koronę.
Ukah:
//z tego co czytam lepiej było zabić dzika :)
No nic trzeba to przeczekać. pomyślał Ukah i wyjął swój miecz z pochwy po czym zaczął go czyścić jakąś szmata którą miał w kieszeni. W spokoju oczekiwał polepszenia się warunków atmosferycznych.
Wysłane z mojego LG-P710 przy użyciu Tapatalka
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej