Tereny Valfden > Dział Wypraw

Stella Artois

<< < (64/76) > >>

Elizabeth:
- Niech i tak będzie. Czeeeeść... - pomachała do niziołków i pobiegła do aresztu. Może nie był to sprint, bardziej trucht. Taki, żeby bardziej rozprostować kości niż narażać się na zbyt duży wysiłek. Otwierając od drzwi od aresztu z nadzieją na spotkanie Krzysztofa rozejrzała się po pomieszczeniu.

Funeris Venatio:
Rżnął w karty ze strażnikiem. ÂŻywiołowo, zapalczywie, stawiając kilka grzywien pod zastaw wygranej. Nawet nie zwrócili uwagi na wchodzącego niziołka.

Elizabeth:
- Jestem Krzysztofie... na pewno nie masz jakiegoś miłego zdrobnienia? - zapytała jeszcze chwilę po przywitaniu.

Odczekała sekundę i dodała jeszcze: - Załatwiłam transport...

Funeris Venatio:
- Moment... - powiedział Krzysztof, będąc nieco zajętym. Szło mu chyba całkiem nieźle, bo strażnik przy sobie miał tylko dwie grzywny, a niedawny więzień około ośmiu. Wymieniali się kartami, targowali, przekupowali, pochłonięci bez reszty. Nie minęła minuta, gdy mężczyzna w kapalinie rzucił karty na stół, machnął ręką i przysunął swoje ostatnie dwie grzywny w stronę oponenta. Krzysztof, wielce ukontentowany, zapakował wszystko do kieszeni, uścisnął prawicę przeciwnika i dopiero spojrzał się na Elizabeth.
- Mówiłaś coś, moja droga?

Elizabeth:
- Ehhh... oczywiście, że mówiłam. - powiedziała z wyrzutem - W ogóle mnie nie słuchasz!

- Za niecałe pół godziny jedziemy, zacznij zbierać już swoje manatki.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej