Tereny Valfden > Dział Wypraw
Stella Artois
Elizabeth:
- Ej... wiecie, że w bractwie jest taki śliczny, piękny anioł? - przerwała nagle im totalnie odpływając.
- Ma takie śnieżnobiałe skrzydła, takie delikatne. Jak ptak albo jeszcze lepsze. I jak do mnie mówił... cudownie...
- Marzę, żeby go ponownie spotkać i poznać go lepiej - westchnęła Elizabeth
Funeris Venatio:
- No coś mówili o aniołach, ale żadnego nie widzieliśmy... - powiedziała pani niziołkowa. A pan niziołek nadal się zastanawiał, nie mogąc się jakoś przekonać do wyjazdu. Bo to od niego zależała decyzja.
Elizabeth:
- A państwo pewnie też by chcieli tak regularnie handlować z bractwem... Rzeczywiście to takie trudne, aby coś z nimi załatwić? Aż tylu jest chętnych?
Funeris Venatio:
- No wiesz, to spory i stały odbiorca. Kto by nie chciał mieć kontraktu na handel z Bractwem?
//Już na siłę daję ci szansę, ale nie chcesz jej wykorzystać. Ty chyba nie chcesz z nimi jechać do domu, co nie?
Elizabeth:
- No ja z pewnością pewnie mogłabym pomóc w jakiś rozmowach z nimi. - Mina Elizabeth trochę posmutniała - Ale najpierw musiałabym tam dotrzeć, a nie mam żadnego wozu, który by mnie tak dowiózł...
//Staram się jak umiem ;p Nie jestem uzdolnionym mówcom...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej