Tereny Valfden > Dział Wypraw
Stella Artois
Funeris Venatio:
Ludzie i nieludzie rozmawiali o wszystkim. Zasiadali przy długich ławach, przepijając do siebie raczej delikatnie, gdyż godzina była jeszcze młoda, było bliżej południa niż wieczoru. Ktoś coś tam podjadał. Mimo wszystko pełno było w niej istot, głównie jednak ludzi. Uwagę Elizabeth mogła zwrócić rozmowa dwójki niziołków, najpewniej małżeństwa.
- Luna Hovercraft? Przecież ta stara rura handluje z zakonnikami. - To był męski głos.
- No handluje, i to nawet całkiem nieźle. Była wczoraj w Yserze, pewnie jeszcze nie opuściła miasta...
Elizabeth:
Zaciekawiona Elizabeth, widząc takie zacne towarzystwo, aż nie mogła się powstrzymać. Niziołki widać wszędzie można było odnaleźć, nawet tutaj. Przysiadła się gdzieś w pobliżu i spróbowała zwrócić ich uwagę na sobie ciepłym i serdecznym głosem:
- Witam, państwo stąd?
Funeris Venatio:
- Z południa bardziej, z Lafos - powiedziała pani niziołkowa, nieco pulchna. - A ty, dziecinko? - Miała prawo tak mówić, gdyż była pewnie ze trzy czy cztery razy starsza niż Elizabeth.
Elizabeth:
- Z Atusel przyjechałam. - Niby nie kłamała, ale jednak trochę miała wyrzuty sumienia. - Z Lafos to kawał drogi... długo podróżowaliście?
Funeris Venatio:
- Jak ty, dziecinko, z Atusel, to nadrobiłaś niewiele więcej. Chociaż do Ciebie droga lepsza. A wtedy to i handel lepiej idzie... - powiedział pan niziołek, chwytając za dzban korzennego wina.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej