Tereny Valfden > Dział Wypraw
Stella Artois
Elizabeth:
- Niech Zartat ma ją w opiece... - powiedziała trochę przygnębiona, że pewnie rozdrapuje stare rany.
- Zatem żegnaj bohaterze tego miasta, pewnie się już nie spotkamy. - uśmiechnęła się bardzo szczerze. Tak najszczerzej jak tylko można. Naprawdę polubiła krasnoluda, a jego historia wzruszyła ją prawie do łez.
Funeris Venatio:
- Do zobaczenia, Elizabeth. Obyś i ty odnalazła cel w codziennym życiu. Bo nie wszyscy rodzą się stworzeni do wielkich czynów, ale każdy może takich dokonać.
Elizabeth:
- Dziękuje. - powiedziała otwierając drzwi i bez słowa przekraczając próg. Z uśmiechem ruszyła do karczmy "Nowa Warka", która leżała gdzieś przy bramie. Ponownie daleko nie miała do swojego celu, gdzie pierwotnym zadaniem było zaciągnąć trochę języka.
Funeris Venatio:
Karczma była łatwo rozpoznawalna, a napis robił swoje. Elizabeth stanęła przed wejściem, gdzie kręciło się dwóch elfów i jeden człowiek, rozmawiający o jakichś tam sprawach około rolnych. Słychać było, że w środku jest sporo osób.
Elizabeth:
Elizabeth ostrożnie otworzyła drzwi od tawerny, rozglądając się z niepokojem, jakoby wchodziła do jakieś groty pełnej potworów. Niepewnym krokiem wkroczyła do środka przysłuchując się z ciekawością rozmowom przy stolikach. Oczywiście, żeby nie wyglądała podejrzanie skierowała swoje drobne nóżki w stronę jakiegoś wygodnego siedziska.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej