Tereny Valfden > Dział Wypraw
Stella Artois
Elizabeth:
- Podsiadłam? - uśmiechnęła się szeroko, a w jej oczach było niebywałe rozbawienie.
Funeris Venatio:
- Nie, nie... No numerek panienka ma, ale druczka odpowiedniego ze sprawą nie posiada.
//Poza tym skąd wiesz, że tam było gdzie usiąść? Nie opisałem jeszcze jako tako wnętrza, a ty nie napisałeś, że gdzieś czekasz, pytasz się o to gdzie jest burmistrz i w ogóle takie tam.
Elizabeth:
// Kurcze, ale ze mnie zły gracz <lol> ... jak ty ze mną wytrzymujesz
- Ojejku... to jeszcze jakieś formalności? Mam coś jeszcze wypełnić? - rozbawienie znikło z jej twarzy, a na jej miejsce pojawił się strach przed tą cholerną biurokracją.
Funeris Venatio:
- Pójdzie panienka tymi schodami na pierwsze piętro. Tam będzie taki ciasny korytarzyk, a na jego końcu takie małe, ciasne okienko. Tam będzie siedziała taka pani, ciasna jak... znaczy się tam będzie siedziała taka pani, która ma formularze. Z nią panienka porozmawia, weźmie co trzeba i się wróci do kolejki.
Elizabeth:
Elizabeth pokiwała tylko zgodnie głową. Jej malutkie rączki drżały, a nogi z trudem poruszały się w kierunku schodów. Biurokracja, tak, to właśnie jej się przeraźliwie bała. Nie pająki, nie robale, ale biurokracja. Jej każdy krok był wielkim wyzwaniem, a przejście po schodach nie lada wyzwaniem. Dała radę i doczłapała się do okienka. Z jej ust wydobył się lekko słyszany dźwięk układający się w mało skomplikowane zdanie.
- Ja po formularz...
//BÂŁAGAM, TYLKO NIE MĂW, ÂŻE TAM TEÂŻ KOLEJKA
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej