Tereny Valfden > Dział Wypraw

Stella Artois

<< < (32/76) > >>

Elizabeth:
- To widzę, że tu niezłe cyrki są w tej gminie. Ciekawe. Ciężki wybór...A który z nich ma oficjalną, uznaną przez prawo władzę? Bo raczej dziwne, żeby oboje mieli takie same uprzywilejowania...

Funeris Venatio:
- ÂŻaden. I obydwaj.

Elizabeth:
- To ja chyba podziękuje z takiej władzy. - powiedziała wyraźnie oburzona. Obróciła się na pięcie i skierowała się na placówkę bractwa w tym mieście. Tylko oni mogą pomóc, bo tutaj na tym zadupiu nawet burmistrza nie ma. Wychodząc z budynku trzasnęła drzwiami, choć i tak dosyć lekko, bo jej jeszcze słabe mięśnie nie pozwalały jej na wyważenie drzwi czy spowodowania jakiś innych uszkodzeń.

Udała się do Sergiusza, którego parę jeszcze chwil temu wskazał rycerz Robert. Nie śpieszyła się, lecz nadal była trochę zirytowana. Jej słowa w tym momencie nie mogły być słodkie nawet mimo wielkich starań jakie poczyniła Elizabeth. Nadal było w jej głosie słychać żal i rozgoryczenie.

- Witam, jestem Elizabeth. Co to za miasto z dwoma burmistrzami? - powiedziała nie obijając w bawełnę i obserwując Sergiusza swoimi płonącymi złością oczami. Może lepiej było ochłonąć, ale nie miała zbytnio na to ochoty i czasu.


Funeris Venatio:
//Skąd wiesz który to Sergiusz? Skąd wiesz gdzie dokładnie się teraz znajduje? Skąd w ogóle wiesz, że to z nim rozmawiasz? Rozumiem napisanie, że idziesz i doszedłeś do miejsca, w którym byłeś wcześniej, ale w kordegardzie cię jeszcze nie goszczono.

Elizabeth:
// Nie chciałem przedłużać  :(

--- Cytat: Elizabeth w 25 Czerwiec 2015, 14:49:10 ---- To ja chyba podziękuje z takiej władzy. - powiedziała wyraźnie oburzona. Obróciła się na pięcie i skierowała się na placówkę bractwa w tym mieście. Tylko oni mogą pomóc, bo tutaj na tym zadupiu nawet burmistrza nie ma. Wychodząc z budynku trzasnęła drzwiami, choć i tak dosyć lekko, bo jej jeszcze słabe mięśnie nie pozwalały jej na wyważenie drzwi czy spowodowania jakiś innych uszkodzeń.

--- Koniec cytatu ---

Następnie ruszyła do kordegardy przy głównej bramie w celu odnalezienie Sergiusza. To właśnie miejsce wskazywał jej rycerz Robert i tam miała nadzieję go właśnie namierzyć. Liczyła również, że odnajdzie tam odpowiedzi na nurtujące jej pytania. Weszła bez zapowiedzi i rozejrzała się wokół trochę ze smętną miną, aby dostać dalsze informacje o miejscu pobytu Sergiusza.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej